Reklama

Budżetowy kryzys za oceanem, czyli zwycięstwo hucpy

Ogromna większość pracowników administracji federalnej nie została dotknięta zawirowaniami fiskalnymi. Ekipa Obamy robi zaś wiele, by maksymalnie rozdmuchać spór dotyczący budżetu.
Kryzys budżetowy doprowadził do zamknięcia dla zwiedzających m.in. Statuy Wolności i siedziby Depart

Kryzys budżetowy doprowadził do zamknięcia dla zwiedzających m.in. Statuy Wolności i siedziby Departamentu Skarbu. Zamknięcie niektórych parków i muzeów opinia publiczna uznała za nieuzasadnione.

Foto: Archiwum

Kryzys polityczno-fiskalny w USA od blisko dwóch tygodni nie znika z centrum pola zainteresowania inwestorów. Wraz z początkiem października rozpoczął się okres „government shutdown", co można tłumaczyć jako „zamknięcie rządu" czy „paraliż rządu". Ponieważ Kongres i prezydent nie potrafili się dogadać w sprawie budżetu na rok fiskalny rozpoczynający się w październiku, wstrzymano operacje części administracji federalnej. Blisko 800 tys. pracowników budżetówki wysłano na przymusowe, bezpłatne urlopy. Media zaczęły zaś zalewać świat alarmistycznymi obrazkami z USA pokazującymi „paraliż supermocarstwa". Stany Zjednoczone są jednak wciąż dalekie od paraliżu, a sposób, w jaki administracja Obamy rozgrywa „zamknięcie rządu", jest bardzo bliski hucpie. „Paraliż" dotknął tylko niewielkiej części administracji federalnej, ale rządowe służby robiły wszystko, by w oczach opinii publicznej sytuacja wyglądała jak najbardziej groźnie.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama