Reklama

Wielomilionowe dywidendy dla giełdowych rekinów

Kilkudziesięciu inwestorów z GPW zainkasuje w tym roku po ponad 1 mln zł z tytułu dywidend. Narzekać nie powinni m.in. Luis Amaral, Dariusz Miłek, Adam Góral czy Zbigniew Jakubas.

Aktualizacja: 06.02.2017 21:34 Publikacja: 14.03.2015 08:05

Wielomilionowe dywidendy dla giełdowych rekinów

Foto: Bloomberg

Ponad 60 spółek zasygnalizowało już, jak wysokiej dywidendy należy spodziewać się po nich w tym roku. Wśród nich są też firmy z udziałem Skarbu Państwa. To rząd tradycyjnie jest największym beneficjentem wypłacanych dywidend – w tym roku chce zebrać 4,5 mld zł.

Sute dywidendy inkasują też jednak inwestorzy indywidualni, którzy dysponują dużymi pakietami w spółkach giełdowych. Postanowiliśmy sprawdzić, na jakie kwoty mogą liczyć w tym roku.

Czołówka wciąż niewiadomą

W poprzednich latach prym w zestawieniu wiedli m.in. Michał Sołowow czy Zygmunt Solorz-Żak. Ten pierwszy jest największym akcjonariuszem Synthosu i w 2014 r. zainkasował z tytułu dywidendy od chemicznej spółki ponad 200 mln zł. Z kolei portfel Solorza-Żaka powiększył się o ok. 100 mln zł, m.in. za sprawą dywidendy od Cyfrowego Polsatu. W tym roku już tak nie będzie. Zarząd Cyfrowego Polsatu rekomenduje przeznaczenie zysku za 2014 r. w całości na kapitał zapasowy. Na razie nie wiadomo, jak będzie w ZE PAK, którego wiodącym akcjonariuszem również jest Solorz-Żak. – Nie możemy jeszcze nic mówić na temat potencjalnych rekomendacji dotyczących dywidendy, gdyż spółka nie ogłaszała nawet wyników finansowych (te będą znane 20 marca – red.) – podkreśla Maciej Nietopiel, specjalista ds. relacji inwestorskich ZE PAK.

Również Synthos wciąż jest niewiadomą. – Sytuacja finansowa spółki jak najbardziej pozwala na wypłatę dywidendy, pozostaje tylko kwestia tego, na jakim poziomie. Biorąc jednak pod uwagę planowane wydatki inwestycyjne w kolejnych latach, nie byłoby zaskakujące, gdyby zarząd spółki wstrzymał się w tym roku z rekomendacją wypłaty dywidendy – ocenia jeden z analityków pragnący zachować anonimowość.

W ubiegłym roku wśród największych beneficjentów dywidendy pojawiło się też mniej znane nazwisko. To Tomasz Domogała, czyli największy akcjonariusz Famuru, który zainkasował ponad 280 mln zł. W tym roku zastrzyk gotówki będzie już znacząco mniejszy. W 2014 r. spółka wypłaciła aż 0,84 zł na akcję, a w tym roku zdaniem analityków może to być zaledwie 0,05 zł. To z kolei oznacza, że Domagała może liczyć „tylko" na kilkanaście milionów złotych.

Reklama
Reklama

CCC, Eurocash i Asseco

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można już wskazać gros innych akcjonariuszy, którzy w tym roku zainkasują niemałe kwoty. Wśród nich będzie zapewne Dariusz Miłek, największy udziałowiec CCC. W 2014 r. spółka wypłaciła 1,6 zł na akcję, a Miłek zainkasował ponad 21 mln zł. W tym roku premia z zysku może być wyższa. Zarząd, któremu przewodzi właśnie Miłek, zasygnalizował, że dywidenda będzie w przedziale od 2 do 3 zł na akcję. To z kolei oznacza, że portfel inwestora może spuchnąć nawet o 40 mln zł.

Powodów do narzekania nie powinien mieć również szef i wiodący akcjonariusz Eurocashu, Luis Amaral. Być może dywidenda będzie nieznacznie niższa niż w 2014 r., ale Amaral i tak zainkasuje niebagatelną kwotę. Jeśli potwierdzą się szacunki analityków, to będzie to około 45 mln zł. W kolejnych latach szef Eurocashu może liczyć na jeszcze wyższe kwoty. Eksperci są zgodni, że w latach 2016 i 2017 dywidenda od handlowej spółki będzie wyższa od tegorocznej.

Beneficjentem sutej dywidendy od lat jest też Adam Góral z Asseco Poland. W ubiegłym roku informatyczna spółka wypłaciła swoim akcjonariuszom prawie 216 mln zł, czyli 2,6 zł na akcję. Góral, który ma niespełna 10-proc. pakiet, zainkasował zatem prawie 21 mln zł. Analitycy zakładają, że w tym roku grupa wypłaci wyższą dywidendę. Średnio spodziewają się około 2,8 zł na akcję, co oznaczałoby, że szef Asseco dostanie ponad 22 mln zł.

Problematyczne jest natomiast oszacowanie kwoty, którą zainkasuje Zbigniew Jakubas, akcjonariusz m.in. Mennicy i Newagu. Wciąż nie wiadomo, jakie decyzje zapadną w sprawie dywidendy, choć w przypadku Newagu warto odnotować, że w prospekcie emisyjnym spółka podała wytyczne dotyczące polityki dywidendowej. W 2014 r. wypłaciła akcjonariuszom 20 mln zł, a w tym roku może to być znacząco wyższa kwota: 50 mln zł. Największa część gotówki popłynie właśnie do Jakubasa.

Mniejsze firmy też są hojne

Wysoką dywidendę, sięgającą 0,5 zł na akcję (wobec 0,27 zł w 2014), może w tym roku wypłacić Komputronik. Byłaby to dobra wiadomość dla Ewy i Krzysztofa Buczkowskich, którzy są znaczącymi udziałowcami spółki. Na kontrolowane przez nich walory bezpośrednio przypadłoby około 1,3 mln zł dywidendy. Wyższą niż w 2014 r. dywidendę wypłaci też Macrologic. Akcjonariusze dostaną 3 zł na akcję, wobec 2,75 zł w ubiegłym roku. Dniem dywidendy był 10 marca, a wypłacona zostanie 24 marca. Wśród wiodących akcjonariuszy spółki jest Bogdan Michalak, który może zainkasować grubo ponad 1 mln zł. Sutą dywidendę ze swoich spółek zebrał w ubiegłym roku Leszek Sobik, akcjonariusz m.in. Lenteksu. W tym roku firma również ma zamiar wypłacić premię z zysku.

Nie brak też jednak spółek, które dopiero począwszy od tego roku zaczną się dzielić zyskiem z akcjonariuszami. Przykładem może być Kruk, który zamierza wypłacić 1,5 zł na akcję. To oznacza, że Piotr Krupa, który ma ponad 2 mln walorów, zainkasuje kwotę ponad 3 mln zł. W ubiegłym roku zyskiem nie podzielił się z akcjonariuszami Impel. W 2015 r. – podobnie jak Kruk – chce wypłacić 1,5 zł na akcję, na czym skorzystają m.in. Grzegorz Dzik oraz Józef Biegaj, najwięksi akcjonariusze spółki.

Reklama
Reklama

Zyskiem z inwestorami regularnie dzieli się Śnieżka. W tym roku, zdaniem analityków, powinna wypłacić dywidendę zbliżoną do ubiegłorocznej, czyli około 2,5 zł na akcję. To oznaczałoby atrakcyjną, blisko 6-proc. stopę dywidendy. Największymi akcjonariuszami spółki są Stanisław Cymbor oraz Jerzy Pater, każdy z nich kontroluje po ponad 2,5 mln akcji. To oznacza, że mogą liczyć na zastrzyk gotówki przekraczający 6 mln zł.

Na znacznie wyższą dywidendę, rzędu kilkunastu milionów złotych, liczyć mogą natomiast dwaj wiodący akcjonariusze LPP: Jerzy Lubianiec oraz Marek Piechocki. Każdy z nich ma po około 175 tys. walorów (uprzywilejowanych co do głosu). Z zysku za 2013 r. na wypłatę dywidendy trafiło prawie 170 mln zł, czyli prawie 94 zł na akcję. Niedawno zarząd LPP zasygnalizował, że w tym roku może to być podobna kwota.

Buy back alternatywą dla dywidendy

Z akcjonariuszami szczodrze dzieli się Quercus TFI. W ubiegłym roku wybrał jednak nietypowy sposób: zamiast dywidendy zrealizował skup akcji. Jak będzie w tym roku? Na razie sprawa nie jest przesądzona. Zarząd zarekomendował, by z zysku za 2014 r. na wypłatę dywidendy lub nabycie akcji własnych przeznaczyć 30,6 mln zł. W przypadku wypłaty dywidendy byłoby to 0,46 zł na walor, a dla skupu akcji własnych 8,5 zł za akcję. Największym akcjonariuszem Quercusa jest Sebastian Buczek. Gdyby spółka zdecydowała się na wariant z dywidendą, wówczas zainkasowałby on ponad 8 mln zł.

Co ciekawe, na dojrzałych rynkach skup akcji coraz częściej staje się alternatywą dla dywidendy. To rozwiązanie chętnie wybierają spółki notowane na amerykańskiej giełdzie. Te wchodzące w skład S&P500 w ubiegłym roku wypłaciły w tej formie aż ok. 600 mld USD – wynika z danych FactSet. Warto przy tym odnotować, że w 2014 r. padł też rekord wartości wypłacanych dywidend na świecie. Giełdowe firmy przekazały swoim akcjonariuszom imponującą kwotę ponad 10 bln USD – podaje firma Henderson Global Investors. To o prawie 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Czy w tym roku padnie nowy rekord? Eksperci nie są o tym przekonani. Spodziewają się raczej wypłat na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego.

Dywidendowy indeks WIGdiv jest obliczany od końca 2010 r. Obejmuje maksymalnie 30 spółek, które charakteryzują się najwyższą stopą dywidendy na GPW, a w ostatnich pięciu latach dzieliły się zyskiem z akcjonariuszami co najmniej trzykrotnie. Obecnie największy udział w tym indeksie ma grupa PGE (10,5 proc.), a za nią Pekao (10,4 proc.), PZU (10 proc.) oraz KGHM (9,7 proc.). Jeśli przeanalizujemy zachowanie WIGdiv od początku 2011 r., zauważymy, że radzi sobie on lepiej niż szeroki rynek, choć różnica nie jest bardzo duża. Indeks dywidendowy wzrósł o ponad 15 proc., wygrywając z szerokim rynkiem o 5 pkt proc. Znacząco lepiej wygląda w zestawieniu z WIG20, który w tym okresie stracił niemal 17 proc. Warto jednak podkreślić, że WIG20 – w przeciwieństwie do WIGdiv – jest indeksem cenowym, a zatem przy jego obliczaniu nie uwzględnia się dochodów z tytułu dywidend. Ponadto w WIGdiv uwzględnione są również średnie i mniejsze spółki, których wyceny w latach 2012–2013 mocno wzrosły.

Parkiet PLUS
Wzmocnić Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny
Parkiet PLUS
Mimo wzrostu płac Polacy zmniejszają świąteczne wydatki i biorą kredyty
Parkiet PLUS
Kluczowe rynkowe trendy 2025 r., które będą rzutować na 2026 r.
Parkiet PLUS
Mikołajkowy prezent dla kredytobiorców od RPP. Ale nie dla deponentów
Parkiet PLUS
Czy polskie społeczeństwo w sferze finansowej postępuje uczciwie?
Parkiet PLUS
Inwestorzy nie boją się o obligacje deweloperów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama