Reklama

Cień wojny nad tureckim rynkiem

Gdy bierzemy pod uwagę ryzyko geopolityczne, to aktywa znad Bosforu wydają się podejrzanie odporne na wielkie zawirowania na rynkach wschodzących. Czy to cisza przed burzą?
Turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan mierzy się z wieloma zewnętrznymi zagrożeniami swojego kraju

Turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan mierzy się z wieloma zewnętrznymi zagrożeniami swojego kraju i gospodarki.

Foto: Archiwum

O Turcji słyszymy ostatnio głównie w negatywnym kontekście: wojny w Syrii, konfliktu z Kurdami, zamachów terrorystycznych, kryzysu imigracyjnego... Turecki rynek wydaje się jednak na te wstrząsy odporny i radzi sobie w tym roku nawet lepiej niż większość rynków wschodzących. BIST 100, główny indeks giełdy w Stambule, zyskał od początku roku ponad 3 proc., podczas gdy np. rosyjski RTS stracił w tym czasie ponad 4 proc., a WIG20 blisko 2 proc. Lira turecka, waluta niegdyś mocno wyprzedawana podczas zawirowań na międzynarodowych rynkach, straciła w tym roku na wartości wobec dolara tylko 1 proc. Turcja w obliczu światowej zawieruchy wydaje się dosyć spokojnym rynkiem. Co sprawia, że stała się tak podejrzanie odporna?

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama