O Turcji słyszymy ostatnio głównie w negatywnym kontekście: wojny w Syrii, konfliktu z Kurdami, zamachów terrorystycznych, kryzysu imigracyjnego... Turecki rynek wydaje się jednak na te wstrząsy odporny i radzi sobie w tym roku nawet lepiej niż większość rynków wschodzących. BIST 100, główny indeks giełdy w Stambule, zyskał od początku roku ponad 3 proc., podczas gdy np. rosyjski RTS stracił w tym czasie ponad 4 proc., a WIG20 blisko 2 proc. Lira turecka, waluta niegdyś mocno wyprzedawana podczas zawirowań na międzynarodowych rynkach, straciła w tym roku na wartości wobec dolara tylko 1 proc. Turcja w obliczu światowej zawieruchy wydaje się dosyć spokojnym rynkiem. Co sprawia, że stała się tak podejrzanie odporna?