15 maja odbędzie się w Warszawie 16. aukcja z cyklu Fotografia Kolekcjonerska. Pod młotek trafi 90 zdjęć klasyków krajowej fotografii, często są to odbitki istniejące w jednym egzemplarzu. Ceny od 800 zł do 90 tys. zł. Wystawa przedaukcyjna rozpocznie się 5 maja w stołecznym centrum Mysia 3. Organizatorami są Fotografia Kolekcjonerska (www.fotografiakolekcjonerska.pl) i portal rynku sztuki Artinfo.pl (www.artinfo.pl).
Najdroższy w ofercie jest fotograficzny autoportret z 1982 roku malarza Romana Opałki. Artysta zasłynął w świecie jako autor obrazów, które zapełniał rzędami kolejnych mikroskopijnych liczb. Dokumentowały one upływ czasu. Zawsze po pracy artysta fotografował swoją twarz, to także dokument upływu czasu. Na aukcji będzie jedno z takich zdjęć (30 na 24 cm), sygnowane przez autora. Ma ono cenę wywoławczą 90 tys. zł. To bodaj najwyższa cena wywoławcza na krajowych aukcjach fotografii.
Fotografia... z włosem
Na odwrocie artysta przykleił swój włos! To nie tylko sama fotografia, ale swoisty przedmiot kultu. To w zamyśle autora wydarzenie. Nabywca takiej fotografii dopłaca za legendę. Opałka w trakcie malowania liczb każdą z nich wypowiadał półgłosem. Oczywiście nagrywał swoje liczenie. W 1991 roku Francuzi wydali ekskluzywną płytę z nagraniami liczącego Opałki. Artysta przez lata był najdroższym żyjącym polskim malarzem. W 2010 r. w domu aukcyjnym Sotheby's w Londynie dzieło Opałki sprzedano za 713 tys. funtów brytyjskich.
Od lat narasta przekonanie, że każdy jest artystą fotografem. Pstrykać każdy może, wystarczy tylko wcisnąć odpowiedni przycisk. Opinia taka panuje zwłaszcza od czasu, kiedy upowszechniły się aparaty fotograficzne w telefonach komórkowych. Wzrusza mnie, ilekroć podczas mszy świętej nagle ktoś się zrywa i robi zdjęcie telefonem. Regularnie organizowane są wystawy zdjęć wykonanych przez kolejne celebrytki, które poczuły się wielkimi artystkami.
Warto obejrzeć przedaukcyjną wystawę choćby po to, aby zrozumieć, na czym polega różnica pomiędzy codziennym odruchowym pstrykaniem a sztuką. Są w ofercie trzy zdjęcia Witkacego, jedno z ceną 20 tys. zł i dwa za 25 tys. zł. Witkacy, wybitny pisarz i malarz, przez lata kreował groteskowe sytuacje i utrwalał je na fotografiach. Ten teatr osobliwości wszedł na stałe do historii nie tylko polskiej, ale i światowej fotografii.