W tym roku popyt na szeroko rozumiane materiały budowlane jest stosunkowo duży. Eksperci i giełdowe spółki zwracają jednak uwagę, że mógłby być większy, gdyby nie problemy z ograniczoną dostępnością firm budowlanych i remontowych, co często skutecznie wstrzymuje potencjalnych odbiorców z decyzjami o zakupach. Nie jest to zresztą problem jednie naszego kraju.
– Z deficytem rąk do pracy mamy do czynienia nie tylko w Polsce, ale i w Niemczech, Francji, Włoszech czy nawet w Rosji – mówił niedawno w wywiadzie dla „Parkietu" Krzysztof Domarecki, prezes Seleny FM, grupy specjalizującej się w produkcji chemii budowlanej. Zauważa również, że zmiany klimatyczne spowodowały wydłużenie okresu, w którym są realizowane prace budowlane, a tym samym dłużej na stosunkowo wysokim poziomie firmy mogą prowadzić sprzedaż. Z tym jest jednak związany wzrost liczby urlopów latem, co z kolei przyczynia się do ograniczenia popytu i produkcji w tym okresie.