Pod koniec kwietnia w naszej analizie zastanawialiśmy się, „co pomaga, a co przeszkadza w pomyślnym zakończeniu tegorocznej zadyszki WIG-u". Wtedy jeszcze główny benchmark warszawskiej giełdy tkwił uporczywie w trendzie bocznym, ale jednocześnie przymierzał się do zakończenia stagnacji.
Od tego czasu WIG wykonał duży skok w górę, faktycznie pomyślnie kończąc kilkumiesięczną zadyszkę. W tamtej analizie wymieniliśmy cały zestaw wskaźników, które wtedy miały ciągle w naszej ocenie spory potencjał wzrostowy. Odświeżmy diagnozę i zobaczmy, o ile w górę przesunęły się te dane, a jednocześnie spróbujmy znów odpowiedzieć na pytanie, czy jeszcze tkwi w nich dalszy potencjał.