Im niższe stopy procentowe, tym uczestnicy rynku są bardziej skłonni do pożyczania pieniędzy na inwestycje czy decyzje konsumpcyjne są łatwiej czy szybciej podejmowane. Oczywiście ważna jest ocena perspektyw stabilności zatrudnienia i dochodów. Im wyższe wydatki, tym wyższy wzrost gospodarczy i szansa na niższą stopę bezrobocia, która wzmacnia konsumpcję i poprawia otoczenie firm oraz wspiera poprawę wyników.

Powyższe rozważania zostały zaburzone czy wzmocnione przez transfery rządów związanych z Covid-19, co zwiększyło bazę monetarną, ale przez trudności z efektywnym wydaniem środków – efekt lockdownu – szybkość obiegu pieniądza była niska. Jednakże otwarcie gospodarki po pandemii spowodowało kumulację popytu, co przekłada się na wyskok inflacji wzmocniony hossą na rynkach surowców i wojną w Ukrainie oraz szantażem gazowym Rosji.

W celu ściągnięciu nadmiernej płynności z rynku banki centralne podwyższają stopy procentowe, czego przykładem jest Polska ze stopą referencyjną 6,75 proc., Węgry – 11,75 proc., ale i USA – 3–3,25 proc. oraz w ograniczonym stopniu EBC – 0,75 proc.

Ponieważ dolar amerykański jest walutą rezerwową świata, co jest szczególne widoczne w okresach niepewności czy spowolnienia gospodarczego, to silne podwyżki stopy procentowej w USA umacniają tę walutę, ponieważ w ujęciu globalnym inwestorzy wolą lokować w najpłynniejszych walutach z wysokim oprocentowaniem, czemu sprzyja wzrost rentowności obligacji ~3,7 proc. dla amerykańskich dziesięciolatek oraz niemal ~2 proc. dla niemieckich dziesięcioletnich bundów. Oczywiście w okresie niepewności bardziej liczy się zwrot kapitału, a nie zwrot z kapitału, dlatego też rośnie popyt na obligacje krajów o najwyższym ratingu postrzeganych jako bezpieczne przystanie.

Warto jednak dodać, że z perspektywy cyklu rotacji aktywów najlepszym okresem do zwiększenia alokacji w akcje jest zazwyczaj minięcie szczytu inflacji, co oznacza stabilizację stóp procentowych na wysokim poziomie z realną perspektywą spadku rentowności. W przypadku akcji jest do dołek dynamiki PKB.

Jednakże od 2009 r. rytm inwestycyjny bardziej wyznaczają banki centralne niż cykl koniunkturalny oraz reakcja na wydarzenia typu obaw przed bankructwem Grecji, Covid-19 czy wojna w Ukrainie i kryzys energetyczny.

Reasumując, dane makro są ważne, wyniki spółek są ważne, jednakże najważniejsze są decyzje banków centralnych w zakresie aktualnych i oczekiwanych stóp procentowych oraz dążenie do redukcji sumy bilansowej banków centralnych.

Upraszczając – nie walcz z Fedem.