Ostatnie wypowiedzi przedstawicieli Fedu sugerują, iż chcą oni oswoić uczestników rynku z perspektywą tego, że do końca br. koszt pieniądza w Stanach Zjednoczonych zostanie podniesiony. Skutkuje to umocnieniem dolara – kurs EUR/USD zbliżył się do wrześniowych minimów w okolicach 1,11. Z drugiej strony prezes Rezerwy Federalnej powiedziała, że w razie pogorszenia perspektyw gospodarczych nastawienie może się zmienić. Ta elastyczność powinna ograniczać skalę umocnienia dolara względem głównych walut, a z drugiej strony lekko wspierać waluty rynków wschodzących, które stanowią obecnie główny czynnik ryzyka dla globalnego wzrostu.
Najbliższe dni będą obfitować zarówno w wystąpienia przedstawicieli Fedu (będą oni przemawiać w poniedziałek, wtorek i czwartek), jaki i w publikacje danych z USA (przede wszystkim miesięczny raport z rynku pracy, ale również indeks ISM dla przemysłu czy indeks zaufania konsumentów Conference Board), w związku z czym należy liczyć się z podwyższoną zmiennością na rynku walutowym. Dane z rynku pracy w USA nie powinny rozczarować, dlatego ich publikacja prawdopodobnie wesprze dolara. W przypadku jego notowań względem polskiej waluty w najbliższym czasie kluczowe będzie to, czy kurs USD/PLN zdoła przebić pasmo oporów 3,79–3,81.