Aprecjacja złotego może zaskakiwać. W piątek doszło do niej pomimo publikacji wyższego od oczekiwań wskaźnika inflacji CPI – teoretycznie zwiększającego szanse na podwyżkę kosztu pieniądza w USA we wrześniu. Dotychczas jakiekolwiek wzmianki na temat normalizacji polityki monetarnej w USA negatywnie oddziaływały na aktywa CEE tj. beneficjentów łagodnych polityk monetarnych największych banków centralnych świata. Aprecjacja dziwi także w świetle wczorajszych stabilnych notowań euro/dolara czy oczekiwaniu na rozpoczynające się posiedzenie Fedu. Nie tłumaczy jej także poniedziałkowy zestaw optymistycznych danych z polskiej gospodarki, gdyż umocnienie złotego miało miejsce jeszcze przed publikacją. Co ciekawe wczoraj na wartości ostatecznie tracił nawet węgierski forint.
Bieżący tydzień zdominowany będzie przez wynik posiedzenia Fedu oraz Banku Japonii. Mimo iż nie zakładam, aby w USA miało dojść do jakichkolwiek zmian w polityce pieniężnej Fedu, to prawdopodobnie jastrzębia retoryka wypowiedzi bankierów centralnych powinna umacniać dolara i łagodnie przeceniać aktywa CEE. Szczególnie interesujący będzie wykres dot-plot pokazujący oczekiwania bankierów centralnych na temat najbardziej możliwej przyszłej ścieżki podwyżek kosztu pieniądza. Od tempa i natężenia ewentualnych podwyżek stóp zależeć będzie reakcji rynku.
Mateusz Sutowicz ekonomista, Bank Millennium