Pierwsze tegoroczne sesje pokazały, że zainteresowanie inwestorów papierami Synektika, którego akcje w zakończonym niedawno roku przyniosły blisko 50-proc. stopę zwrotu, wcale nie osłabło. W ciągu zaledwie kilku sesji poszybowały w górę już o kilkanaście proc., wyznaczając nowy historyczny szczyt na poziomie 317 zł.
Spółka w poniedziałek pochwaliła się kwartalnymi danymi operacyjnymi, które zachęciły inwestorów do zakupów jej akcji. W niedawno zakończonym kwartale w najdynamiczniej rosnącym segmencie sprzedaży sprzętu medycznego Synektik pozyskał do realizacji zamówienia na dostawy sprzętu medycznego w wysokości ok. 148 mln zł wobec 114 mln zł w analogicznym okresie 2024 r. Według wstępnych szacunków wartość zamówień pozostałych do realizacji przez grupę w kolejnych okresach na koniec grudnia wyniosła 73,2 mln zł wobec 4,3 mln zł rok wcześniej. Solidne dane operacyjne to kolejna dobra informacja, która wypłynęła ze spółki w ostatnich dniach. W zeszłym tygodniu Synektik pochwalił się zawarciem umowy z amerykańską firmą HistoSonics, która opracowała przełomową metodę leczenia guzów wątroby, na dystrybucję aparatury do terapii nowotworów. Polska spółka została wyłącznym dystrybutorem produkowanych przez HistoSonics systemów Edison na Polskę, Czechy, Słowację oraz kraje bałtyckie. Będzie odpowiadać m.in. za ich sprzedaż, serwis oraz dystrybucję materiałów niezbędnych do wykonywania zabiegów. – W mojej ocenie umowa z HistoSonics może istotnie wpłynąć na potencjał przychodowy spółki w średnim i długim okresie, jednak należy wziąć pod uwagę ryzyko, jakie wiąże się z wprowadzeniem innowacyjnego urządzenia na rynek. Patrząc na szanse, należy podkreślić, że zachorowalność na raka wątroby w ostatnich latach przyspiesza, a system Edison pozwala na nieinwazyjne usunięcie guzów i szybszy powrót pacjenta do domu, zmniejszając ryzyko powikłań, ale też koszty hospitalizacji – wskazuje Anna Tobiasz, analityk DM BDM. Ponadto zauważa, że trwają badania kliniczne w kierunku leczenia nowotworów nerek, prostaty i trzustki, które mogą jeszcze zwiększyć zakres zastosowania urządzenia. – Synektik jest pierwszym dystrybutorem tego systemu w Europie. Poza dostawą urządzeń, ma odpowiadać też za serwis i sprzedaż materiałów zużywalnych, co pozytywnie wpłynie na przychody powtarzalne – uważa. Zanim jednak ruszy sprzedaż urządzeń, HistoSonics musi uzyskać europejską certyfikację, co zdaniem ekspertki jest jednym z czynników ryzyka. – Spółka spodziewa się, że do końca I kwartału uzyska on certyfikację i będzie mógł być sprzedawany na rynkach, które zostały objęte umową. Zakładam, że w pierwszej kolejności zakupu urządzenia będą mogły dokonać szpitale prywatne. Od tego, jak zostanie przyjęta technologia przez lekarzy pracujących w tych placówkach, może zależeć dalszy los systemu Edison w regionie. Kolejnym czynnikiem ryzyka jest potencjalne objęcie procedur refundacją, czyli czy i kiedy byłoby to możliwe w poszczególnych krajach – wylicza. Z drugiej strony podkreśla, że rosnąca popularność systemu w USA powinna być dobrym prognostykiem dla naszego rynku.