Stał on pod znakiem likwidowania pozycji przez ważnych graczy, blokowania wycofywania depozytów, zawieszania handlu, a także co najmniej jednej operacji ratunkowej (bailoutu), wylicza Bloomberg.
Cyfrowy broker Voyager Digital w piątek zawiesił handel i zamroził możliwość wycofywania depozytów. Jego akcje runęły o 43 proc.
Z kolei pożyczkodawca BlockFi musiał skorzystać z pomocy giełdy FTX US i może zostać przez nią przejęty.
W obu przypadkach czkawką odbiły się kłopoty funduszu hedgingowego Three Arrows Capital, którego likwidację nakazał sad na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych.
Inwestorzy w kiepskich nastrojach będą czekać na rozpoczęcie handlu we wtorek po wyjątkowo długim weekendzie w USA z powodu Dnia Niepodległości.
– W połowie czerwca zacząłem już myśleć, że kostki domina przestały upadać – przyznaje inwestor Aaron Brown, którego komentarze publikuje Bloomberg.
A teraz „podejrzewa”, że najbliższe dni przyniosą kolejne złe informacje.
– Branża kryptowalut dopiero się rodzi, ale silna konkurencja skłoniła wielu dostawców usług do walki o biznes niewielkiej grupy zupełnie nowych kontrahentów – zauważa Alex Felix, partner zarządzający w CoinFund.
Źródłem większości ostatnich problemów z płynnością jest Three Arrows, która poniosła duże straty w rezultacie zajmowania byczych opozycji na wszystkim, od bitcoina po lunę z ekosystemu terra, którego implozja w maju wywołała wstrząs w branży. Lewar (zadłużenie) Three Arrows okazał się destrukcyjny, kiedy sytuacja na rynku radykalnie się zmieniła.