Poniedziałkowe notowania można podzielić na dwie części. W pierwszej (trwającej do godz. 15.00), przewagę miały niedźwiedzie. Pomimo otwarcia poniżej piątkowego minimum notowania kontraktów grudniowych spadały aż do 1565 pkt. Dopiero godzinę przed zamknięciem byki zerwały się do walki i ostatecznie udało im się odrobić całość strat poniesionych w czasie sesji. Na wykresie świecowym ukształtowała się doji na wysokiej nodze, obrazująca niepewność rynku co do dalszego kierunku ruchu. W tej sytuacji sygnałem kupna będzie przełamanie poziomu 1623 pkt. (na wykresie liniowym 1600 pkt.). Na razie jednak ukształtowana baza nie jest na tyle duża, żeby na jej podstawie można było prognozować trwałą zmianę trendu. Gdyby wybicie górą nastąpiło już teraz, można by oczekiwać jedynie korekty spadków o wysokości 90 pkt. (do 1590 pkt. licząc w kursach zamknięcia), co wynika z niedużej formacji podwójnego dna. O wybiciu dołem będzie można mówić, jeśli notowania zamkną się poniżej 1491 pkt. Na tej wysokości znajduje się najniższy punkt młota z 13 października. Wartość ta już raz była testowana i niedźwiedzie nie zdołały zepchnąć kursu poniżej jej poziomu. Jej przełamanie, zważywszy że konsolidacja poprzedzona była spadkiem, interpretować będzie można jako sygnał sprzedaży. Wskaźniki krótkoterminowe RSI i Ultimate, po przebiciu spadkowych linii trendu i pozytywnych dywergencjach testują poziomy równowagi. Średnioterminowy MACD zmaga się z wykresem swojej średniej, a odbicie od niej będzie istotnym sygnałem sprzedaży.

Tomasz Jóźwik