Wczorajsza, kolejna sesja wzrostowa na GPW była kolejną oddalającą rynek od tegorocznego minimum. Jednak inwestorzy nadal nie wykazują zbyt dużego optymizmu. Wartość obrotów spółek WIG?u 20 wzrosła o blisko 25% jednak nadal było to poniżej 200 mln zł. Istotna część obrotu dokonała się na zamknięciu w okresie kiedy na rynkach akcji w USA następowały silne zwyżki, skorygowane w późniejszej części sesji. Siła trwającej na naszym rynku korekty jest trudna do oszacowania gdyż dominującym czynnikiem nadal pozostają rynki zagraniczne. Opublikowana wczoraj przez ministerstwo finansów po danych GUS o cenach żywności w drugiej połowie lutego prognoza lutowej inflacji na 6,9 do 7,0% w ujęciu rocznym i 0,4% procenta w ujęciu miesięcznym są pozytywne. Na ile jednak prognozy te zostaną potwierdzone przez fakty i na ile silny impuls będą stanowiły dl RPP do kolejnych obniżek stóp procentowych trudno jest w tej chwili przesadzać. Na pewno będzie to czynnik pozytywnie wpływający na nasz rynek. Z drugiej strony informacje o niespodziewanym wzroście bezrobocia w Niemczech i wcześniejsze informacje o spadku dynamiki PKB w tym największym kraju EC nie są dobrymi sygnałami. Wczorajsze wzrosty na rynkach USA po mniejszym niż oczekiwano spadku wydajności pracy w USA w IV kwartale ubiegłego roku nie oznaczają przełomu w gospodarce tego kraju i nie będą trwalszym czynnikiem do wzrostów tamtejszych rynków akcji.
Na dzisiejszej sesji jest możliwa kontynuacja wzrostów, z możliwością osłabienia rynku w późniejszej fazie sesji