Ze wczorajszej sesji zadowoleni są inwestorzy lokujący swój kapitał w akcjach starej gospodarki. Dow Jones wzrastając piątą sesję z rzędu, tym razem o 1,2% osiągnął 10.860 pkt. Niestety poziom oporu wynikający z krótkoterminowej linii trendu spadkowego okazał się wystarczającą barierą przed kontynuacją wzrostów indeksu Nasdaq, który stracił na wartości ?2,5% osiągając poziom 2170 pkt. Można więc na ten czas uznać, że po raz kolejny podczas trwania bessy na Nasdaq od marca?00 A.J. Cohen na próżno zachęcała do kupna akcji. Ponoć każdy trend ma swego ?guru?, a sukces z roku 1990, w którym to rozpoznała zbliżającą się hossę trudno jest w obecnych warunkach powtórzyć.

Obecnie notowania równoważą z jednej strony niekończące się ostrzeżenia spółek i groźba recesji, a z drugiej strony przyjaźnie nastawiony FED dokonujący obniżek stóp procentowych i optymistyczne rekomendacje co do rynku poszczególnych instytucji finansowych (ostatnio Merrill Lynch, Morgan Stanley Dean Writter i wspomniana A.J. Cohen z Goldman Sachs). Na wczorajszej sesji przeważyła obniżka prognoz zysku Yahoo połączona z obniżeniem rekomendacji przez (Merrill Lynch). Dodatkowo pojawiły się niekorzystne plotki dotyczące mocno taniejącego CISCO i Motoroli. Po sesji Intel ostrzegł o spodziewanych w I kw. br. niższych przychodach.

Dzisiejszą sesję w USA zdominuje wpływ publikowanych wskaźników makroekonomicznych. Do najważniejszych należy stopa bezrobocia (spodziewany wzrost +4,3%, poprzednio +4,2%), średnia płaca za godzinę (spodziewany wzrost +0,4%, poprzednio bez zmian). W godzinach rannych futures na S&P notowany był w okolicach ?8 pkt., co prawdopodobnie wynika z negatywnego wpływu ostrzeżeń poszczególnych spółek.

Mariusz Puchałka

DOM MAKLERSKI BSK S.A.