Na początku tygodnia wydawało się, że rynek pokazał pierwsze sygnały osłabienia potencjału strony podażowej. Im bliżej końca tygodnia, tym bardziej rozwiewały się nadzieje byków na rozpoczęcie choćby krótkoterminowej fali wzrostowej. Piątek dobitnie wskazał, która ze stron dominuje na głównym rynku terminowym. Nie dość, że w wyniku ostatniej sesji na wykresie pojawiła się świeca o długim czarnym korpusie, to poprzedziło ją ukształtowanie dość sporej luki bessy. Czytelnym sygnałem siły trendu było także przełamanie poprzedniego minimum kursowego. Nie wróży to najlepiej perspektywom posiadaczy długich pozycji.

WIG20 systematycznie zbliża się do pierwszej istotnej bariery wsparcia na wysokości 1400 pkt. Przy takim impecie spadków trudno jednak oczekiwać, że będzie ona stanowić poważne wyzwanie dla niedźwiedzi. O wiele większe znaczenie dla przyszłego kierunku notowań ma wsparcie na wysokości 1300 pkt. Piątkowa sesja wyraźnie pogorszyła i tak już słaby układ średnich kroczących. Sygnały generowane na początku tygodnia przez oscylatory szybkie okazały się mylne. Obecnie oscylatory te powróciły do stref wyprzedania. Strona podażowa nie słabnie i gra wbrew trendowi obarczona jest trudno akceptowalnym dla rozsądnego inwestora ryzykiem.

Marcin T. Kuchciak

Analityk PARKIETU