Po serii zdecydowanych spadków we wtorek dominowali posiadacze długich pozycji. Sesja ta była wyjątkowa nie tylko dlatego, że wreszcie byki zainkasowały zyski na futures, ale także dlatego, że wskutek błędu systemu na wykresie pojawił się długi górny cień, który de facto nie powinien być uwzględniany przy ocenie rynku, a podczas sesji został pobity dotychczasowy rekord wolumenu wymiany. Mimo korzystnego rozwoju sytuacji dla posiadaczy długich pozycji w obrazie rynku nie zaszły poważniejsze zmiany. Zakończenie notowań poniżej opadającej długoterminowej linii oporu na wysokości 1370 pkt. (zapoczątkowanej na przełomie stycznia i lutego 2000 roku) nie stanowi dobrego prognostyka dla inwestorów, zakładających wzrosty. Powątpiewać należy w możliwość wygenerowania trwalszych wzrostów, tym bardziej że nieznacznie powyżej wspomnianego oporu znajduje się solidna luka bessy (1375?1410 pkt.). O wiele gorszym symptomem, przekonującym, że niedźwiedzie nie dają za wygraną, jest przełamanie jesiennego lokalnego dna z 1999 roku. Układ średnich kroczących w dalszym ciągu jest typowy dla trendu spadkowego wyższego rzędu, a podstawowe indykatory zdają się nie dostrzegać aktywności byków.

Marcin T. Kuchciak

Analityk PARKIETU