Na europejskich rynkach trwa paniczna wyprzedaż akcji w obawie o to, co stanie się dziś na amerykańskich rynkach. Po głębokości zniżek można przypuszczać, że inwestorzy spodziewają się najgorszego. Spadek niemieckiego DAXa przekroczył 4%, nie lepiej jest w Paryżu. W Amsterdamie zawieszono notowania w celu równoważenia rynku. To najlepiej obrazuje nastroje towarzyszące dzisiejszym notowaniom. Jedyne o czym myślą inwestorzy to pozbyć się akcji bez względu na cenę.
W porównaniu z innymi rynkami skala zniżki u nas nie przekracza ?granic przyzwoitości?. WIG20 spadł do 1310 pkt., czyli około 3% przy obrotach 340 mln zł. To więcej, niż wczoraj, ale nie wydaje się, by pojawili się nowi inwestorzy wykorzystujący niskie ceny do napełniania portfeli. Bez wątpienia rozwój sytuacji zależeć będzie od tego, co stanie się w trakcie trwania sesji w USA. Tamtejsze giełdy nieraz wychodziły z wielkich opresji, ale czy uda się to i tym razem.
Spośród całej gamy spadających spółek wyróżnia się w dalszym ciągu Optimus, który broni się powyżej wczorajszego zamknięcia, które przecież było wysokie. Dzisiejszym notowaniom towarzyszy bardzo duży wolumen, który już przekroczył 230.000 sztuk przy wzroście kursu o 1,8%. Czyżby to oznaczało, że ceny niektórych walorów zaczynają być atrakcyjne bez względu na to, co dzieje się na świecie. A może poznamy niedługo kolejne elementy układanki pod tytułem: zakup akcji przez ITI.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu