Vivendi nie zgadza się z informacjami Elektrimu, że sąd potwierdził, iż 14 lutego 2000 roku wygasła możliwość nabycia udziałów w spółkach telefonii stacjonarnej. Francuski koncern zadeklarował, że będzie się odwoływał od środowego postanowienia warszawskiego sądu. Vivendi złoży zażalenie na postanowienie sądu okręgowego oraz kolejne wnioski o tymczasowe zabezpieczenia powództwa. Koncern zdementował pogłoski o możliwości wyzbycia się udziałów w tych spółkach. Stwierdzenia te świadczą o braku polubownego rozwiązania konfliktu. Vivendi po złożeniu wniosku arbitrażowego do sądu w Genewie wnioskował do polskiego sądu o decyzję mającą na celu zablokowanie wszystkich działań Elektrimu na pakietach akcji w spółkach telekomunikacyjnych do czasu rozstrzygnięcia arbitrażu. Polski sąd oddalił wniosek Vivendi, jednak w sądzie arbitrażowym w Genewie nadal pozostaje pozew francuskiej spółki, w którym żąda ona od Elektrimu odkupienia posiadanych 49 proc. udziałów w Elektrimie Telekomunikacja (ET) i odszkodowania oraz zerwania rozmów z Deutsche Telekom (DT). Vivendi, zwracając się do sądu arbitrażowego, uznał, że ma prawo skorzystać ze swojego prawa zbycia wszystkich udziałów w ET na rzecz Elektrim SA za cenę rynkową zgodnie z postanowieniami umowy inwestycyjnej.
Vivendi ma 49 proc. akcji ET, która posiada 51 proc. udziałów w PTC oraz spółkę Bresnan Investment Partners Poland, właściciela telewizji kablowej Aster City. Jednak w połowie grudnia 2000 roku Elektrim podpisał list intencyjny z DT na sprzedaż 51 proc. udziałów w sześciu spółkach telekomunikacyjnych za 180 mln USD i nadal rozmawia z DT o rozwiązaniu sporu własnościowego w Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatorze Era GSM. Uważamy, że obecnie kurs Elektrimu jest wyprzedany i ma szansę na powrót powyżej 30 zł.