Czwartkowe notowania na Wall Street zakończyły się nieznacznymi zmianami indeksów i rynek zachowywał się bardzo zmiennie. W skali całego dnia indeks Nasdaqa stracił na wartości 1,6% przy 0,55% wzroście indeksu Dow Jonesa. Tym razem inwestorzy obawiali się o wyniki spółek technologicznych, głównie ze względu na ogłaszane już po sesji wyniki Oracle. Jeszcze w czasie notowań jeden z analityków Banc of America Securities LLC ostrzegał, że Oracle wypracuje w ostatnim kwartale wyniki słabsze od oczekiwań. Wyniki te były jednak zgodne z oczekiwaniami i wyniosły 10 centów na akcję. Z kolei ostrzeżenie dotyczące wyników ogłosił po sesji Compaq. Dodatkowo spółka poinformowała o zamiarach zwolnienia 5 tys. osób. Pomimo tych niekorzystnych informacji, o godzinie 8.30 naszego czasu futures na S&P 500 znajdował się na poziomie o 8 pkt wyższym od otwarcia, co sugeruje możliwość wzrostów na dzisiejszej sesji.
Dzisiaj nastroje rynkowe będą się jednak z pewnością gwałtownie zmieniać, co będzie związane z kilkoma czynnikami. Przede wszystkim o godzinie 14.30 naszego czasu będą ogłaszane dane dotyczące cen producentów w lutym. Obecnie prognozy mówią o wzroście na poziomie 0,1%. Jeżeli dane będą korzystniejsze dla rynku od prognoz (wzrost cen będzie niższy) możemy oczekiwać wzrostu optymizmu. Jeżeli jednak dane będą gorsze, jak to miało miejsce miesiąc temu, możemy oczekiwać spadków. Będzie to związane ze zmniejszeniem oczekiwań na obniżkę stóp na spotkaniu FED wyznaczonym na 20 marca. Obecnie rynek oczekuje obniżki na poziomie 0,75 pkt procentowego. Z kolei o 15.15 będą ogłaszane dane dotyczące zmian produkcji przemysłowej. Obecnie prognozy mówią o spadku na poziomie 0,4%. Spadek większy od tej prognozy spotęguje obawy o recesję. Można więc powiedzieć, że idealne byłyby dane, które z jednej strony wskażą na umiarkowany wzrost cen, a z drugiej na umiarkowany spadek produkcji. Obecnie można jedynie typować kombinacje tych danych, a to powoduje, że zachowanie indeksów na giełdzie w USA w dniu dzisiejszym jest zupełnie nieprzewidywalne.