Bardzo spokojnie rozpoczął się tydzień na rynkach finansowych, co wynikało po pierwsze z nieobecności Chin, gdzie rozpoczęły się ponadtygodniowe obchody Chińskiego Nowego Roku, a po drugie z nieobecności amerykańskich inwestorów, ze względu na Dzień Prezydentów. Siłą rzeczy, dość ubogi był w poniedziałek także kalendarz publikacji danych makroekonomicznych i właściwie poza odczytem grudniowej produkcji przemysłowej w strefie euro, która okazała się bliska oczekiwaniom analityków, nie było niczego więcej przykuwającego uwagę. W tych okolicznościach europejskie rynki finansowe miały chwilę oddechu i spokojnego spojrzenia na otoczenie, które zresztą przedstawia się ciekawie. W USA od piątkowego wieczoru ponownie trwa shutdown, choć na znacznie mniejszą skalę niż ostatnio, bo dotyczy głównie Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego. Dane inflacyjne w USA wyglądają na tyle „dobrze” (publikacja w piątek), że Fed może być skłonny do szybszych obniżek stóp procentowych. Aktualnie kontrakty terminowe wyceniają prawie 70-proc. prawdopodobieństwo, że do wznowienia cięć dojdzie na czerwcowym posiedzeniu. Rynki finansowe czekają jeszcze w tym tygodniu na piątkowy odczyt deflatora PCE w USA (tj. preferowanej przez Fed miary inflacji), a także na wstępny odczyt PKB w IV kwartale w USA, co nie przeszkodziło jednak w poniedziałek delikatnemu schodzeniu pary EUR/USD w kierunku 1,1850, a parze EUR/PLN – poniżej 4,2100. Na rynkach obligacji stabilne pozostawały w poniedziałek rentowności niemieckich Bundów, odreagowały zaś i wzrosły (o 2-4 pb) rentowności polskich SPW.