W dalszym ciągu brak jest silniejszych sygnałów, na podstawie których można próbować prognozować przebieg nadchodzących sesji. Z jednej strony pojawiają się elementy wskazujące na możliwość krótkoterminowej poprawy koniunktury. Do nich należy zaliczyć dopełnienie przez dzienny Ultimate w ubiegłym tygodniu ruchu powrotnego do przełamanej na początku marca linii trendu spadkowego, obejmującej kolejne szczyty od końca grudnia ubiegłego roku. Towarzyszyło temu utworzenie pozytywnej dywergencji, co dodatkowo wzmacnia wymowę takiego sygnału. Obecnie wskaźnik znów zaczął piąć się do góry. Podobnie zachowuje się RSI, choć w jego przypadku brak jest dywergencji. Utrzymująca się ujemna baza daje dodatkową premię zwolennikom długich pozycji.

Z drugiej strony, kontrakty utrzymują się ciągle bardzo blisko poziomu otwarcia z 13 marca na wysokości 1285 pkt., która wyznacza najbliższe wsparcie. W razie pokonania tej wartości prawdopodobny jest powrót do trendu spadkowego.