Zgodnie z oczekiwaniami, wtorkowe notowania na Wall Street były całkowicie zależne od decyzji FED, którą poznaliśmy o godzinie 20.15 naszego czasu. Przed ogłoszeniem decyzji rynki znajdowały się na niewielkich plusach. Po ogłoszeniu obniżenia stóp o 0,5 pkt procentowego, a więc mniej niż oczekiwania największych optymistów, mówiące o 0,75 pkt obniżce, indeksy zaczęły znacząco spadać. W skali całego dnia indeks Dow Jonesa stracił na wartości 2,4% przy 4,8% spadku Nasdaqa.

Obniżka na poziomie 0,5 pkt procentowego rozczarowała, ponieważ inwestorzy zrozumieli, iż FED nie zamierza za wszelką cenę ratować rynku akcji. Również niezupełnie jasno z przemówienia Greenspana już po ogłoszeniu decyzji wynikało, czy FED zamierza obniżyć stopy pomiędzy spotkaniami. Następne spotkanie wyznaczone jest dopiero na połowę maja, tak więc perspektywa obniżki na tym spotkaniu byłaby bardzo odległa.

Do rozczarowującej niektórych inwestorów decyzji FED dołączyły także negatywne nastroje wokół poszczególnych spółek. O 9% spadły akcje Intela, który jeszcze w poniedziałek otrzymał negatywną opinię od jednego z analityków U.S. Bancorp Piper Jaffray. Z kolei o 6,9% potaniały akcje Oracle, która zapowiedziała redukcję zatrudnienia w granicach 1-2% załogi. Przyczyną redukcji ma być chęć obniżenia kosztów.

Zachowanie Wall Street w dniu dzisiejszym jest obecnie zupełnie nieprzewidywalne. Pierwszą wskazówką powinny być dane dotyczące inflacji w lutym, które będzie ogłoszone o godzinie 14.30 naszego czasu. Obecnie prognozy mówią o wzroście cen na poziomie 0,1-0,2%. Jeżeli dane będą pokrywać się z tymi prognozami, istnieje szansa na to, że inwestorzy łaskawiej niż wczoraj ocenią ostatnią obniżkę stóp, ponieważ zwiększą się nadzieje na następną. Z kolei jeżeli dane będą gorsze od prognoz, możemy oczekiwać kontynuacji spadków.