Pomimo że sytuacja na rynkach światowych ustabilizowała się, popyt pochodzący głównie ze strony funduszy emerytalnych zdołał podnieść indeksy jedynie o kilka procent. W obliczu 30-proc. spadku WIG20 jest to wynik wskazujący na korekcyjny charakter obecnej zwyżki.

Chociaż na rynku bonów skarbowych zanotowano w poniedziałek spadki rentowności, trudno przewidzieć środową decyzję RPP. Z ostatnich wypowiedzi jej członków oraz w obliczu spodziewanych wypłat odszkodowań i wyrównań dla ludności mogących spowodować wzrost wydatków, nie należy raczej spodziewać się zmiany stóp procentowych. Rosnący w szybkim tempie deficyt budżetowy również przemawia za utrzymaniem dotychczasowego oprocentowania. Gdyby nawet doszło do rozluźnienia polityki pieniężnej, to i tak sądzę, że jej wpływ (100?200 punktów bazowych) w obecnych warunkach makroekonomicznych będzie znikomy. Dlatego też nie widać obecnie czynników, które mogłyby skłonić inwestorów do porzucenia lokat w papiery skarbowe na rzecz akcji.

Dodatkowo mamy do czynienia z odpływem kapitałów z firm tradycyjnej gospodarki w USA, co powoduje, że obniża się wycena przedsiębiorstw oparta na metodach porównawczych. Prawdopodobne jest, że zyski netto spółek tradycyjnej amerykańskiej gospodarki zanotują wzrost nieznacznie tylko przekraczający poziom zerowy. Można jednak sądzić, że waluacja spółek notowanych na Wall Street ma związek nie tylko z opisywanym faktem. Drugim, ważniejszym czynnikiem jest, moim zdaniem, znaczny spadek oczekiwań co do przyszłości. Jeszcze do niedawna analitycy wyceniali tamtejsze firmy na podstawie wzrostu przychodów rzędu 20?30% rocznie. Obecnie sukcesem będzie osiągnięcie dynamiki o połowę niższej.

Marcin Piskała

Bank Przemysłowy SA