Ani trochę nie uległa wyjaśnieniu obecna sytuacja na rynku. Odnotowaliśmy spadek o 1,4% przy bardzo niskich obrotach. To może wskazywać na coraz bardziej wątłe siły strony podażowej, ale też na niewielką aktywność kupujących. A bez tego trudno myśleć o wzrostach. Kolejnym pozytywnym elementem jest obrona dolnego ograniczenia zawężonej konsolidacji około 1372 pkt. To w połączeniu z zachęcającymi sygnałami ze strony oscylatorów technicznych cały czas daje nadzieję na wybicie z niej górą. A wtedy zasięg ruchu można szacować na około 1510 pkt. To ponętna perspektywa, ale jeszcze raz trzeba podkreślić, że dopiero przekroczenie na zamknięciu poziomu 1401 pkt. przy wyraźnie większych obrotach będzie wiarygodnym sygnałem zajmowania pozycji.

Przyglądając się obecnej sytuacji indeksu i wskaźników wydaje się, że jesteśmy coraz bliżej wyjaśnienia się sytuacji. Na Ultimate oraz RSI widać przełamanie linii trendu spadkowego i obecny ruch powrotny. Każde kolejne obniżenie wartości tych oscylatorów zaneguje wiarygodność tych spostrzeżeń i będzie stanowić pierwsze ostrzeżenie, że coś idzie nie tak i należy liczyć się z ponownym testowaniem dna z połowy marca. Z drugiej strony przekroczenie linii trendu spadkowego, prowadzonej po szczytach z 2 i 15 lutego wzmocni wiarę w wybicie w górę. Stad też oczekiwania, że dzisiejsza sesja może dać podstawy do bardziej zdecydowanej oceny rynku. Trzeba też pamiętać, że zakres konsolidacji jest bardzo wąski, więc nawet niezbyt silne ruchy mogą sprowokować bardziej zdecydowane działanie stron rynku.

Dzisiejszy dzień będzie także ważnym dla oceny notowań w USA. Kolejny spadek na Nasdaq może ostatecznie rozwiać nadzieje na poprawę sytuacji i wymusić kontynuacje spadków, które mogą sięgnąć nawet 1500 pkt. Może to również wpłynąć na zmianę nastrojów na głównych europejskich parkietach, które mają ostatnio sporą chęć do odreagowania spadków.