Czynnikami kształtującymi notowania dzisiejszej sesji będą głównie: podany wczoraj poziom deficytu obrotów bieżących za luty oraz przebieg sesji w USA. Z pewnością deficyt na poziomie 449 mln USD jest sporym zaskoczeniem i dobrą informacją. Dobrą jednak nie dla inwestorów lokujących swe środki w akcje, lecz dla krótkoterminowej spekulacji (czyt. inwestycji) inwestorów zagranicznych. Skuszą ich zapewne wysokie stopy procentowe, a zmniejszenie nierównowagi w bilansie płatniczym (5,7 proc. w relacji do PKB) wpłynie na wzrost zaufania do gospodarki. Potwierdzają ten fakt notowania złotego, który zaraz po publikacji danych wzmocnił się po ok. 1 gr wobec dolara i euro,
Dla naszego rynku akcji dane o bilansie płatniczym nie powinny stanowić istotnego impulsu do wzrostu gdyż analizując jego składowe niepokoić może spadek drugi miesiąc z rzędu eksportu tym bardziej, że taka sytuacja w lutym w stosunku do stycznia zdarzyła się po raz pierwszy od kilku lat. Tym samym zwiększa się prawdopodobieństwo zapoczątkowania niekorzystnego procesu osłabienia eksportu pod wpływem wysokiego kursu waluty. Jak wiadomo, eksport w ostatnim czasie jest filarem rozwoju naszej gospodarki w warunkach znacznego ograniczenia popytu wewnętrznego (wpływ wysokich stóp procentowych). Dużo słabszy z powodu osłabienia popytu wewnętrznego okazał się również import, który wyniósł w lutym 3,108 mld USD, co w znacznej mierze miało wpływ na niskie miesięczne saldo deficytu. Trzeci niekorzystny element to spadek wpływów z handlu przygranicznego.
W kontekście spadku w marcu do najniższego poziomu od dwóch lat wskaźnika PMI w strefie euro (obrazuje on kondycję przemysłu w 12 krajach strefy) brak zdecydowanej poprawy podanego dzisiaj wskaźnika wyprzedzającego dla Polski jest w pełni uzasadniony. Wyraźne pogorszenie koniunktury u naszych głównych partnerów w handlu zagranicznym hamować będzie powrót na ścieżkę dynamicznego wzrostu gospodarczego.
Również wczorajsze zakończenie sesji w USA nie nastraja optymistycznie. Kolejne dwuletnie minimum Nasdaq i osiągnięcie poziomu 1782 pkt. jednoznacznie pokazuje, że na koniec bessy w tym sektorze trudno na razie liczyć. Deprecjacja nie ominęła również spółek ?starej gospodarki?. DJ stracił 1% i póki co obronił techniczne wsparcie na poziomie 9750 pkt. W tych warunkach na dzisiejszej sesji trudno będzie o zdecydowaną poprawę nastrojów, możliwa jest co najwyżej lokalna próba wykreowania wzrostu.
Mariusz Puchałka