Po ogłoszeniu przez JCDecaux konkurencyjnego wezwania na 25% k.a. AMS po 66 zł, Agora zdecydowała się po raz drugi podnieść cenę w swoim wezwaniu, tym razem do 70 zł. Jest to na tyle wysoka cena, że można spodziewać się powodzenia kończącego się dzisiaj wezwania. Świadczy to również o determinacji Agory. Istnieje oczywiście jednak możliwość kolejnego ruchu ze strony JCDecaux. Zapisy na wezwanie ogłoszone przez francuską firmę mają trwać od 17 do 30 kwietnia. Istnieje zarówno możliwość odstąpienia od tego wezwania po wczorajszym podwyższeniu ceny przez Agorę, jak też podniesienie przez francuską firmę ceny w swoim wezwaniu. Wszystko zależy wiec od determinacji i strategii JCDecaux w przejęciu pakietu akcji AMS. Francuska firma jest światowym liderem wśród firm zajmujących się reklamą zewnętrzną oraz największą firmą świadczącą usługi w zakresie reklamy billboardowej. JCDecaux posiada już pewny wpływ na polski rynek reklamy zewnętrznej posiadając pośrednio udziały w firmie Europlakat. Obecnie jednak należy ocenić, że większe szansę na przejęcie mniejszościowego pakietu akcji AMS ma Agora. Należy zauważyć, że przejęcie przez Agorę pakietu dającego prawo do 25% głosów na WZA AMS najprawdopodobniej nie zakończy walki o kontrolę nad największą polską firmą na rynku reklamy zewnętrznej. Kluczowym zagadnieniem jest komu uda się kupić akcje od największego akcjonariusza AMS BB Investment Sp. z o.o. posiadającego 37% k.a. Z dotychczasowych wypowiedzi przedstawicieli tej firmy wynika, że interesuje ich cena zbliżona do 100 zł. Podmiot ten nie zamierza odpowiadać, ani na wezwanie ogłoszone przez Agorę ani na wezwanie JCDecaux. Otwiera to drogę do kolejnego etapu walki o AMS. Biorąc jednak pod uwagę osiągniecie wysokiego poziomu ceny w wezwaniu ogłoszonym przez Agorę (70 zł) wydaje się najrozsądniejszą strategią dla akcjonariuszy mniejszościowych sprzedaż akcji w dniu dzisiejszym w odpowiedzi na to wezwanie, pod warunkiem oczywiście, że JCDecaux nie zdąży do końca dnia podnieść swojej ceny. Oczekiwanie na dalszą walkę o kontrolę poprzez wezwania z coraz wyższą ceną jest bowiem ryzykowne biorąc pod uwagę obecny poziom ceny oferowanej przez Agorę i porównując go do obecnej sytuacji fundamentalnej AMS (spodziewane pogorszenie koniunktury w branży reklamowej) oraz historycznych notowań.