Po czterech dniach korekty, szala zwycięstwa zaczyna przechylać się na stronę byków. Wprawdzie w czasie spadków niedźwiedziom udało się przełamać wstępną wzrostową linię trendu (wykres1), ale fakt ten nie został potwierdzony przełamaniem wsparcia, które na wysokości 1450 pkt. wyznacza połowa dużej białej świecy z 18 kwietnia. Drugie ważne wydarzenie miało miejsce na sesji czwartkowej ? przebita została najkrótsza linia trendu. (wykres2). Kropką nad i powinno być zamknięcie notowań powyżej 1500 pkt. Opór na tej wysokości wyznacza szczyt z 19 kwietnia.
Dlaczego właśnie wybicie z tego krótkiego powinno być w górę? Można tu podeprzeć się dwoma innym wykresami. Po pierwsze, MIDWIG. Indeks przełamał główną linię trendu spadkowego a czwartkowe zamknięcie było najwyższe od dwóch miesięcy (wykres3). To otwiera drogę do ataku na niezwykle ważny opór na 1030 pkt., gdzie znajduje się linia szyi bardzo rozległej formacji podwójnego dna. Formacji, która w razie pełnego ukształtowania powinna stanowić podstawę poważnej hossy. Drugi wykresem, na którym można oprzeć swój optymizm jest złoty (wykres4). Nasza waluta zdecydowanie umacnia swoją pozycję, a to z reguły oznacza wzrosty kursów na rynku akcji. Wprawdzie na przełomie lutego i marca ta korelacja (złoty w górę, akcje w górę) została zachwiana, ale wydaje się, że ten okres mamy już za sobą. Teraz wraz ze złotym powinna rosnąć również giełda. Dokąd zatem może wzrastać rynek? Trend główny w dalszym ciągu jest niestety spadkowy, a najważniejszą formacją pozostaje kanał spadkowy (wykres5). Zatem jeśli mierzyć zasięg wzrostów indeksem WIG20, to wskaźnik ten powinien osiągnąć wartość 1600 punktów. Nie wydaje się, żeby byki było stać w tej chwili na więcej, bowiem kształtowana w miesiąc formacja podwójnego dna nie powinna odwrócić rocznego trendu spadkowego.
Ale interpretacja sytuacji technicznej WIG20 może też być dla byków negatywna. Można bowiem wykres indeksu interpretować w ten sposób: najważniejszy jest fakt, że wykres wskaźnika spadł poniżej linii trendu opartej na dołkach 4 i 17 kwietnia, co widać na pierwszy wykresie. Teraz to tylko ruch powrotny w kierunku przełamanego wsparcie, którego maksymalny zasięg to 1500 pkt. Potem kontrolę nad rynkiem przejmą niedźwiedzie i sprowadzą indeks WIG20 przynajmniej do poziomu 1300 pkt. W najlepszym razie.
Zakładając, że prawdziwy jest scenariusz ?byczy?, można spróbować poszukać akcji, które mogą nadawać ton zwyżkom. Zwróciłby uwagę na dwa wykresy, ze względu ich swojego rodzaju podobieństwo. Pierwszy to PKN (wykres6). Widać na nim wyraźnie formację potrójnego dna i następujący po niej trend wzrostowy. Trend, który powoli zbliżą się do głównej linii trendu spadkowego. Druga spółka to KGHM (wykres7). Proszę zwrócić uwagę, że tutaj również widoczna jest bardzo podobna formacja, z tym, że byki mają kłopoty z jej pełnym ukształtowaniem. Linia szyi znajduje się na wysokości 20,9 zł i pokrywa się z główną linią trendu. Zatem przebicie tego poziomu będzie można interpretować jako niezwykle silny sygnał kupna. Spróbujmy postawić tezę: jeśli WIG20 przekroczy poziom 1500 pkt., to jednym z motorów napędowych hossy będzie KGHM.
Tomasz Jóźwik