Godzina od ostatniego komentarza nie dostarczyła żadnych emocji. Po chwilowym odbiciu od lokalnego dołka na poziomie 1389 pkt. i osiągnięciu 1395 pkt. WIG20 podążył w bok i podlega obecnie bardzo znikomym wahaniom. Obroty wzrosły do 85 mln zł.

Spółką, która najbardziej ucierpiała w wyniku dzisiejszej przeceny jest Netia. Jej akcje tracą około 6%, a wolumen jest już taki sam, jak przez cały wczorajszy dzień. Rozpoczęta w końcówce kwietnia korekta ostatnich wzrostów, które od dołka wyniosły około 50%, zniosła już 50% tego ruchu. Nie ma wątpliwości, iż każde zamknięcie poniżej 37 zł będzie bardzo negatywnym sygnałem dla rynku tych akcji, gdyż tam odnajdujemy górne ograniczenie konsolidacji, w jakiej akcje przebywały przez większą część marca. Jednak tak, jak w przypadku WIG20, głębokość korekty nie jest zaskakująca. Wszak połowa fali może zostać zniesiona bez negatywnych implikacji dla głównego trendu. W przypadku walorów Netii mamy jednak do czynienia ze złożoną sytuacją. Przebicie 37 zł jest kompensowane dość naturalną głębokością korekty oraz tworzącą się świecą w kształcie młota. Umiejscowiona jest ona po luce, co daje szansę na dopełnienie formacji porzuconego dziecka, która w realiach naszego rynku jest bardzo wiarygodna. Do powstania tej formacji potrzeba ukształtowania w dniu jutrzejszym białej świecy, obejmującej częściowo korpus poniedziałkowej świecy. Wynika z tego, że dzisiejsza zniżka, choć duża i z punktu widzenia zajęcia pozycji atrakcyjna, nie może być traktowana jako dobrą okazję do wejścia na rynek. Dopiero ewentualny jutrzejszy wzrost będzie można traktować w takich kategoriach.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu