Siedem kolejnych, spadkowych sesji na indeksie WIG20 dawało spore szanse na małe odbicie (?ząbek?) w krótkoterminowym trendzie spadkowym. Tak też się stało na wczorajszej sesji, ale skala wzrostów z pewnością przeszła najśmielsze oczekiwania byków. Po neutralnym dla obu stron rynku otwarciu, nic nie zapowiadało zmiany dotychczasowych nastrojów. Spółki co prawda rosły, ale obrót w pierwszej połowie sesji był niewielki (około 85 mln zł) co wskazywało na typowy przystanek przed dalszą przeceną. Taką tezę potwierdzały kontrakty terminowe na WIG20. Przekonanie o nieuchronnym powrocie do spadków miało tam swoje odzwierciedlenie w bardzo dużej presji podażowej strony rynku. Sprzedający byli na tyle agresywni, że kontraktami serii czerwcowej handlowano momentami po cenie równej instrumentowi bazowemu. Sytuacja uległa zmianie około godziny 14:00. Było już wtedy wiadomo, że zarówno Bank Anglii jak i Europejski Bank Centralny obniżyły stopy procentowe, co dla rynku akcji jest zazwyczaj wiadomością bardzo optymistyczną. W efekcie kursy akcji śmielej poszybowały do góry, jednak napór sprzedających wciąż był duży o czym świadczyła bliska zeru baza miedzy kontraktami na WIG20, a spotem. Kolejne optymistyczne wieści napłynęły z USA, gdzie liczba nowozarejestrowanych bezrobotnych była mniejsza od oczekiwań analityków. Po godzinie 15:00 na rynek terminowy zdecydowanie powrócili kupujący zwiększając bazę do 12 pkt. i zamykając dzień na serii czerwcowej na poziomie 1415 pkt.

Taki przebieg wczorajszej sesji sporo zmienił w krótkoterminowym obrazie rynku i wniósł szanse na trochę dłuższe wzrosty. Za poprawą przemawia przede wszystkim układa trzech ostatnich świec, które przypominają swym wyglądem formację gwiazdy porannej (wykres1). Interpretacja takiego układu jest podobna jak w przypadku młota, a wiarygodności dodaje kolejne, wyższe zamknięcie. Jest więc szans na wzrosty, - tak przynajmniej mówią ostanie świece, które układając się we wspomnianą formację doprowadziły do zamknięcia luki bessy z 9 maja. Inne, mniej optymistyczne sygnały płyną natomiast z zachodniej analizy technicznej. Tutaj (wykres2) wczorajszy wzrost indeksu WIG20 należy interpretować tylko i wyłącznie jak ruch powrotny do przełamanego wsparcia (okolice 1400 pkt.), a tym samym jako korektę trendu spadkowego. Mamy jednak dość klarowną sytuację, bowiem indeks zatrzymał się dokładnie na oporze. Jeżeli na dzisiejszej sesji dojdzie do jego przełamania będzie to sygnałem kupna wynikającym klasycznej AT, jak i potwierdzeniem powstałej już formacji gwiazdy porannej. Wtedy dość prawdopodobna wydaje się zwyżka do 1500 pkt. Jeżeli natomiast na najbliższych sesjach dominować będą ponownie niedźwiedzie i zdołają pokonać ostatni dołek (1362 pkt), będzie to zapowiedzią spadków do około 1300 pkt. Małej poprawie uległy po wczorajszej sesji, niektóre wskaźniki techniczne (wykres3). 9 sesyjny RSI wygenerował wczoraj sygnał kupna. Podobnie Stochastic, ale ten przeciął na razie tylko swoją linię sygnalną, jeżeli wzrosty indeksu będą kontynuowane, najprawdopodobniej oscylator opuści dziś strefę wyprzedania. Zdecydowanie gorzej prezentują się wskaźniki trendu. MACD zniżkuje pod linią sygnalną i poziomem równowagi, co z pewnością nie zachęca do kupowania akcji. Wskazania te mogą jednak być niezbyt ważne, jeżeli przyjąć, że WIG20 porusza się w trendzie bocznym, o czym informuje zniżkujący ADX.

No koniec spójrzmy jeszcze na wykres kontraktów terminowych na WIG20. Na wykresie dziennym (wykres4) obroniona została linia lekko zwyżkującego kanału (łącząca dołki z 14 marca i 4 kwietnia), co powinno zwiększyć szanse na wzrosty. Na taką możliwość wskazuje także RSI, który zdecydowanie powrócił ponad poziom wyprzedania. Optymistyczny jest też fakt zamknięcia luki bessy z 9 kwietnia. Najbliższy opór znajduje się już w okolicy 1450, a kolejna bariera podażowa to poziom 1480 pkt. Na wykresie 15 minutowym (wykres5) kontrakty wybiły się z kanału spadkowego, co powinno skutkować wzrostem do około 1440 ? 14kluczony jest ruch powrotny do przełamanej linii trendu (1400 pkt.). Spadek poniżej 1400 pkt. będzie sygnałem otwierania krótkich pozycji.

GRZEGORZ URAZIŃSKI