Piątkowa biała świeca o długim korpusie zapowiadała wzrost impetu strony popytowej. Tak się stało i w poniedziałek w segmencie spółek o największej kapitalizacji dominowały byki. Indeks ponownie powrócił powyżej linii sygnalnej formacji podwójnego dna z marca i kwietnia br. Niestety pokonanie tej linii w ubiegłym tygodniu powoduje, że na kontynuację fali wzrostowej, będącej następstwem wspomnianej formacji nie ma co liczyć. Dwusesyjna zwyżka oddala niebezpieczeństwo ponownego testu poziomu 1300 pkt., stanowiącego lokalne minimum z początku kwietnia. Poniedziałkowa sesja zakończyła się poniżej krótkoterminowej średniej kroczącej. Poddaje to w wątpliwość potencjał krótkotrwałego ożywienia. Jednocześnie zachowanie strony podażowej daleko odbiega od aktywności obserwowanej choćby w lutym. Wiele wskazuje, że WIG20 wszedł w trend horyzontalny. Tendencja ta jest uciążliwa dla wszystkich uczestników obrotu na rynku kasowym. Skala obrotów jednoznacznie wskazuje, że na giełdzie panuje okres zniechęcenia. Będzie on trwał do czasu wykształcenia wyraźnego trendu. Nieznaczną przewagę mają byki. Oscylatory szybkie wygenerowały na ostatnich dwóch sesjach sygnały zajmowania długich pozycji. Sygnał ten bez jego potwierdzenia w postaci przełamania SK-15 i SK-45 (1 420-1 450 pkt.) jest jednak mało miarodajny.
Marcin T. Kuchciak
Analityk Parkietu