Po spadku w pierwszej godzinie notowań do poziomu 1418 pkt. WIG20 pozostaje od tego czasu w konsolidacji, niewiele zmieniając swoją wartość. Obecnie ma 1416 pkt., co oznacza spadek w takiej samej skali, jak wczorajszy wzrost, czyli 1,2%. Obroty, o ile w pierwszej godzinie notowań były na zadowalającym poziomie, to w dalszej części skala ich przyrostu znacznie zmalała. Wynoszą one teraz około 70 mln zł.
Podobnie stabilna sytuacja panuje na głównych światowych rynkach, pozostających w dalszym ciągu na poziomach bliskich ostatnim zamknięciom. DAX traci 0,2%, CAC tyle samo zyskuje, a FTSE rośnie o ponad 2%, ale jest to rezultatem wczorajszego przypadkowego dużego spadku, wynikającego prawdopodobnie z błędu jednego z maklerów, który wystawił na sprzedaż dziesięciokrotnie większą ilość akcji od przyjętego zlecenia. A że działo się to w ostatniej minucie sesji, to rynek nie miał już czasu zareagować.
Do grona spółek tracących około 2% dołączyła TP.S.A. Jej akcje spadły do 20,60 zł. Taki obrót sprawy może nieco niepokoić, bo wydawało się, iż wczorajsza obrona przed natarciem niedźwiedzi doprowadziła do ukształtowania ładnej białej świecy, którą można wpisać w sekwencję ruchu powrotnego do przełamanej krótkoterminowej linii trendu spadkowego, prowadzonej po szczytach z 20.04 i 2.05, a przełamanej w ubiegły czwartek. Połowa utworzonej wtedy świecy na wysokości 20,90 zł stanowi dodatkowo solidne wsparcie. Jej przekroczenie na dzisiejszym zamknięciu będzie pierwszym ostrzeżeniem, iż czwartkowy atak byków nie był na tyle silny, by móc doprowadzić do podjęcia próby przełamania położonej wyżej linii trendu spadkowego, ograniczającej wzrosty od końca grudnia ub.r.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu