Po kilkudziesięciominutowym okresie stabilizacji wartości WIG20 na wysokości 1377 pkt., indeks dosyć nieśmiało podążył w górę. Jednak nie możemy na razie mówić o bardziej zdecydowanym odrobieniu strat, gdyż jest on dosłownie kilka punktów od dzisiejszego minimum. To oznacza, iż traci on prawie 1,8% względem wczorajszego zamknięcia. Obroty przekroczyły 95 mln zł.
Sporym rozczarowaniem jest zachowanie się akcji TP.S.A. Opublikowany raport na temat skonsolidowanych wyników finansowych przyniósł rozczarowujące dane, co w dużym stopniu tłumaczy zdeterminowanie inwestorów w dniu wczorajszym w sprzedawaniu akcji. To przełożyło się na spadek kursu przy dość wysokim wolumenie. Dziś TP.S.A. spada do 20,20-20,30 zł, czemu towarzyszy wolumen przekraczający 300.000 sztuk. Widać więc pewne uspokojenie, choć technicznie sytuacja znacznie się pogorszyła. Można było przypuszczać, iż czwartkowe przełamanie linii krótkoterminowego trendu spadkowego przyniesie w rezultacie szybką próbę przełamania ważniejszej linii spadkowej, łączącej kolejne maksima od końca grudnia ub.r., lecz tak się nie stało. Kurs wrócił wczoraj poniżej linii krótkookresowej, co neguje jej znaczenie. Z takiego zachowania się TP.S.A. płynie jeden ważny wniosek dotyczący strategii inwestycyjnej. Mianowicie nie należy wyprzedzać własną decyzją kupna tego, co stanie się na rynku. Sygnałem zajęcia w tym przypadku jest wybicie powyżej 21,80 zł i do tego momentu należy czekać.
Kiepskie notowania TP.S.A. wpływają niekorzystnie na obraz całego rynku, choć jej spadki nie powinny przekroczyć 19,70 zł. W innym przypadku będzie można mówić o ogromnym zagrożeniu ich przyspieszeniem i pogłębieniem.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu