Sytuacja w segmencie kontraktów na WIG20 pozostawia w dalszym ciągu bardzo wiele wątpliwości co do dalszego rozwoju sytuacji. Z jednej strony respekt musi budzić wtorkowa czarna świeca, obejmująca swoim korpusem dwie poprzednie, ale z drugiej jej wymowa została znacznie złagodzona przebiegiem środowych notowań. Bardzo przypominały one sesję z 9 maja, gdzie po niskim otwarciu kontrakt nie ulegał większym zmianom przez pozostałą jej część. Tym razem doszło do ukształtowania dosyć wyraźnej formacji młota, a korpus tworzącej ją świecy oparł się na wstępnej linii trendu wzrostowego, którą można wyprowadzić, łącząc zamknięcia z 4 kwietnia i 9 maja. Została ona naruszona cieniem, co zazwyczaj nadaje dynamiki ruchowi w przeciwną stronę.

Potwierdzeniem wzrostowej interpretacji przebiegu sesji będzie ukształtowanie w czwartek białej świecy, z zamknięciem powyżej 1405 pkt. To pozwoli na zakrycie luki cenowej i podjęcie próby wybicia powyżej połowy wtorkowej świecy, czyli 1425 pkt. Spełnienie tych warunków pozwoli traktować notowania z ostatnich siedmiu dni jako próbę budowania nowej fali wzrostowej, mogącej wynieść wartość kontraktu powyżej kwietniowego maksimum.

Krzysztof Stępień

Analityk PARKIETU