Po spadku w okolice 1400 pkt. WIG20 ustabilizował swoją wartość. Od ponad godziny waha się ona na tej wysokości przy coraz wolniej rosnących obrotach. Ich całkowita wartość jest jednak i tak duża, bo wynosi około 270 mln zł.
Swoje dzisiejsze zyski znacznie zwiększyły akcje Prokomu. Zyskują one już 6%, co daje im dziś palmę pierwszeństwa wśród największych spółek. Wielu inwestorów zastanawia się zapewne, czy to sygnał kupna, czy może warto już sprzedawać. Spróbujmy zatem przyjrzeć się bliżej, w jakiej kondycji jest obecnie rynek tych akcji.
Rozpoczęta w końcu kwietnia fala spadkowa zatrzymała się na wysokości SK-45 oraz dołka z 17.04 i zabrała około 10% ceny akcji od kwietniowego maksimum. W porównaniu z innymi spółkami nawet z tej samej branży wydaje się to niewiele. Dzisiejsza świeca wraz z dwoma poprzednimi wpisuje się w formacje gwiazdy porannej, która ma silnie wzrostową wymowę zwłaszcza, że towarzyszy temu wolumen większy, niż wczoraj. Martwi to, że wskaźnik akumulacja-dystrybucja nie zmienił swojego kierunku i od połowy marca pozostaje w trendzie bocznym. Pozytywną wymowę ma utrzymywanie się tygodniowego MACD ponad swoją średnią, a dziennej wersji tego oscylatora powyżej poziomu równowagi (choć nadal obecny jest sygnał sprzedaży). W sumie ocena Prokomu wypada pozytywnie, choć wydaje się, że z decyzją o zajęciu pozycji nie należy się spieszyć. Zazwyczaj po silnym wzroście przychodzi przynajmniej chwilowa realizacja zysków, która może stać się dobrym momentem do kupna tych akcji. Wyznaczając linię obrony na poziomie dołka z 17 kwietnia ta inwestycja nie niesie ze sobą nadmiernego ryzyka.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu