Zmagania na rynku terminowym nie wyłaniają strony, która przejmie inicjatywę w dłuższym terminie. Piątkowe zamknięcie wypadło 6 pkt. poniżej ostatniego kursu ubiegłotygodniowego, co najlepiej obrazuje pozostawanie rynku w trendzie horyzontalnym. Taki stan jest najgorszy dla rynku futures, bowiem na najdrobniejszych wahnięciach potrafią zarabiać jedynie nieliczni.

WIG20 po osiągnięciu lokalnego maksimum 19 kwietnia rozpoczął falę spadkową. Obecny trend boczny na głównym parkiecie terminowym nie jest niebezpieczny dla byków i nie stanowi zapowiedzi dalszej zniżki, dopóki zostaje utrzymane wsparcie na wysokości 1370 pkt. (minima z 14 marca i 4 kwietnia).

Z drugiej strony, strona popytowa nie ma co liczyć na trwalsze wzrosty, chyba że zostanie przełamana średnioterminowa średnia krocząca, znajdująca się aktualnie na poziomie 1460 pkt.

Marcin T. Kuchciak

Analityk PARKIETU