W ciągu kilku sesji indeks Wig20 gwałtownie zwyżkował w pobliże linii oporu usytuowanej na wysokości 1500 punktów. Jak widać na przykładzie ostatnich trzech notowań, poziom oporu jest na tyle silny aby skutecznie odpierać ataki rozwścieczonego byka i spokojnie pozostawać niezdobytym. Raz po raz kolejne próby przypuszczają zastępy blue chips: dzisiaj Elektrim śmiałym atakiem próbował zachęcić innych rycerzy wojsk zaciężnych, wczoraj dzielnie stawiał czoła PKN Orlen, a przedwczoraj Pekao SA Cóż kiedy dostojny poziom nadal pozostaje nienaruszony!

Uważam, że poprawa nastrojów na większości światowych parkietów, jaka jest widoczna na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni przełoży się w najbliższym czasie na silną aprecjację notowań, także w Polsce. W takim przypadku zatrzymanie wartości indeksu tuż pod poziomem oporu należy uznać za konsolidację notowań przed zdecydowanym atakiem i ostatecznym otwarciem drogi ku wyższym partiom cenowym. Do tego potrzebny jest zdecydowany ruch w górę większości dużych spółek a nie tylko jednodniowe harce i zmiana lidera - co śmiało można zakwalifikować jako walenie łbem nie w matadora lecz w mur przez oślepionego majowym słońcem byka.

Tymczasem zgodnie z zasadą, że największe pieniądze zarabia się na mniejszych spółkach, niektóre z nich ostatnio przyniosły rzeczywiście godziwy zarobek. I być może zamiast oczekiwać mizernych wzrostów na najlepszych polskich spółkach, może lepiej zarobić poważne pieniądze na kiepskich firmach?

I z tym dylematem pozostawiam Państwa do następnej sesji, cały czas mając nadzieję, że 1500-ka w końcu jednak pęknie .

Krzysztof Borowski