Na przebiegu wczorajszych notowań zaważyła informacja o braku zgody UOKiK na przejęcie EKP przez KFK. To doprowadziło do dużej przeceny akcji Elektrimu i EKP, a ona pociągnęła za sobą inne spółki z parkietu. W sumie została utworzona długa czarna świeca, której wymowa jest jednoznacznie negatywna. Jedyne pocieszenie w tym, że obroty przez cały dzień były na bardzo niskim poziomie. Taki przebieg sesji znacząco wpłynął na obraz rynku, gdzie łatwiej teraz mówić o zagrożeniu testowaniem wsparcia w postaci linii łączącej dołki z kwietnia i maja, niż o szansach na kolejną próbę podejścia w okolice 1500 pkt.
Przebiegu zdarzeń w dniu wczorajszym nie odmieniły pozytywne nastroje na głównych światowych giełdach. Widać bardzo wyraźnie, że pozostają one pod głębokim wpływem tego, co dzieje się w USA, a tam sytuacja zdaje się coraz bardziej wyjaśniać. W przypadku DJIA dotychczasowa korekta nie przybrała niepokojącego charakteru, a ostatnie zwyżki dają nadzieję na jej zakończenie. Podobnie sprawy mają się, jeśli chodzi o Nasdaq. Wydaje się bardzo prawdopodobne, że zniżki z końca maja były tylko ruchem powrotnym do wcześniej przełamanej bardzo ważnej linii trendu spadkowego, prowadzonej po szczytach z września ub.r. i stycznia b.r., a w związku z jego wypełnieniem można spodziewać się kontynuacji wzrostów.
Widać więc, iż klimat na światowych giełdach jest sprzyjający wzrostom, ale nadal brak jest wyraźnego przełożenia tej kwestii na to, co dzieje się u nas. Największą korelację widać z parkietem z Frankfurtu, który od ponad miesiąca pozostaje w trendzie bocznym.
Początek dzisiejszej sesji nie przyniósł zmian odnośnie wartości WIG20. Również obroty utrzymują się na niskim poziomie i wynoszą obecnie 20 mln zł. Do zneutralizowania wpływu na rynek wczorajszej świecy potrzeba zamknięcia powyżej połowy jej korpusu, czyli 1443 pkt.
Krzysztof Stępień