Po spadku WIG20 w okolice dzisiejszego minimum, czyli do 1376 pkt., na rynku przestało się cokolwiek dziać. Zamarły obroty, a indeks pozostaje na niezmienionym poziomie od ponad pół godziny. Widać, że w porównaniu z ostatnimi sesjami znacznie zelżał napór strony podażowej, ale z drugiej strony bardzo mała aktywność kupujących przy sprzyjającej atmosferze na zagranicznych rynkach jest sygnałem pesymistycznym. Trudno przewidzieć, jaki przebieg będzie miała druga połowa sesji, bo nawet niewielkie ożywienie którejś ze stron rynku może spowodować dość zdecydowany impuls.

Ze znacznego pogorszenia się koniunktury giełdowej w ostatnich dniach niewiele robi sobie KredytBank, który dziś po raz kolejny atakuje poziom 18,20 zł i to na razie z dużym sukcesem. Obecna cena 18,40 zł przy już wyższym obrocie, niż w dniu wczorajszym i tworzeniu wysokiej białej świecy bardzo dobrze wróży szansom na wybicie powyżej dotychczasowego oporu. W razie sukcesu droga do testowania historycznego maksimum powyżej 22 zł stałaby otworem. Na razie brak jest silniejszych przesłanek wskazujących na osłabienie się rynku tych akcji. Brak jest wyraźnych dywergencji, Układ średnich pozostaje charakterystyczny dla trendu wzrostowego, a rosnący na słabych sesjach kurs najlepiej obrazuje siłę tych walorów. Wydaje się, że dobrym pomysłem jest ich utrzymywanie w portfelu do momentu przełamania linii trendu wzrostowego, łączącej dołki z października ub.r. i kwietnia b.r. Przebiega ona obecnie na wysokości 16,75 zł.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu