Poniedziałkowa sesja na WGPW nie przyniosła żadnych pozytywnych rozstrzygnięć. Początek sesji zapowiadał się nawet obiecująco. W przeciągu pierwszych 30 minut notowań WIG20 osiągnął poziom 1335 pkt., jednak dalsza cześć sesji to już jedynie systematyczna deprecjacja indeksu. Jedynymi zadowolonymi z przebiegu dzisiejszej sesji mogą być zatem posiadacze krótkich pozycji.

Nadal brak jest wyraźnych sygnałów zwiastujących odwrócenie niekorzystnej passy. Od końca maja warszawski parkiet przeżywa kolejną fazę dekoniunktury, która nieuchronnie sprowadza indeks największych spółek w okolice poziomu z początku kwietnia tego roku (1300 pkt.). Dopiero poziom 1300 pkt. może okazać się jakąkolwiek formą obrony rynku przed dalszymi spadkami. Warto jednak zauważyć, że obrona tego poziomu prawdopodobnie zbiegnie się z momentem zamykania pozycji przed czwartkowym świętem. Jeżeli determinacja sprzedających okaże się zbyt silna, wówczas nawet tak poważne wsparcie może nie wytrzymać naporu strony podażowej...

Michał Jabłoński DM BOŚ SA.