Sesja wtorkowa przyniosła wreszcie oczekiwaną już od dłuższego czasu korektę notowań na serii wrześniowej. Na wykresie liniowym można dostrzec ?ząbek? niezbyt dużych rozmiarów. Czy to wszystko, na co stać stronę popytową? Trudno odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Mamy trend spadkowy, jego należy się trzymać i zgodnie z nim otwierać pozycje. Wzrosty notowań nie są niczym innym jak zwykłą korektą techniczną, która z jednej strony może się okazać gwałtowna i przynieść godziwy zysk łapaczom dołków, z drugiej strony może być bardzo płaska, jak to miało miejsce podczas dynamicznych trendów spadkowych, i doprowadzić do poważnych strat finansowych. Moim zdaniem jedynym rozsądnym zachowaniem jest utrzymywanie wcześniej otwartych krótkich pozycji. Tydzień temu zwracałem uwagę na kształtującą się formację głowy i ramion, spadki poniżej linii szyi sprowadziły już kontrakty do poziomu 1330 punktów. W obecnej sytuacji ruch powrotny pozostaje raczej w sferze marzeń, ale konsekwencje takiego zachowania rynku mogą być dobre jedynie dla grających na zniżkę. Jeżeli nie uda się obronić wsparcia na poziomie 1290 pkt., do którego kontrakty najprawdopodobniej w dłuższej perspektywie się zbliżą, rynek wejdzie w nową falę bessy.

Piotr Zrobek

analityk