Rozpoczęta około południa fala spadkowa zatrzymała się na wysokości 1346 pkt., gdzie WIG20 rozpoczął trend boczny. Trwa to już około godzinę i zapewne wybicie w którąś ze stron określi kierunek, w jakim indeks podąży w ostatniej części dzisiejszych notowań. Nadal największą bolączką są dość niskie obroty, które nie przekroczyły jeszcze 100 mln zł, co wpływa na odbiór zwyżki i jej znaczenie dla ogólnego obrazu rynku. Trudno będzie powiedzieć, iż ma ona pozytywny charakter, jeśli nie towarzyszy temu wzrost obrotów.
Po wczorajszej wyraźnej przecenie europejskie giełdy odrabiają dziś straty. Zwyżki w Paryżu, Londynie i Frankfurcie wynoszą po około 0,8%. TU nie bez znaczenia jest też sytuacja na rynku kontraktów na indeksy z USA, które zyskują na wartości. Nasdaq ponad 10 pkt., a S&P ponad 1 pkt. Ale ten obraz może się już niedługo zmienić z tego względu, że o 14.30 zostaną opublikowane dane na temat sprzedaży detalicznej w maju. Analitycy spodziewają się wzrostu o 0,3% w porównaniu z majem zeszłego roku i spadku o 1,1% odnośnie poprzedniego miesiąca. Wobec wczorajszych wydarzeń związanych z negatywnymi informacjami dotyczącymi perspektyw rozwoju Nokii, z którymi amerykańskie rynki poradziły sobie bardzo dobrze trudno się spodziewać, by te dane, nawet jeśli będą nieco gorsze od oczekiwań, mogły znacząco wpłynąć na stan nastrojów inwestorów w USA. Widać, że na razie są oni w stanie znieść bardzo wiele. Z drugiej strony warto przyjrzeć się tym danym z punktu widzenia szans na ustabilizowanie się sytuacji amerykańskiej gospodarki i ewentualnych sygnałów wskazujących na możliwość jej ożywienia w najbliższych miesiącach, co przyczyniłoby się do umocnienia obecnej tendencji na tamtejszych rynkach.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu