Od początku tygodnia było wyraźnie widać oznaki słabnięcia strony podażowej. Środowa formacja młota ostatecznie wskazywała, że nadchodzi korekta fali spadkowej. Czwartkowa świeca o długim białym korpusie jest tego potwierdzeniem. Mimo korzystnego dla byków rozwoju sytuacji podczas ostatnich sesji, trudno uznać obserwowane ożywienie jako zapowiedź trwałych wzrostów. Najbliższą przeszkodą na drodze ku wzrostom jest poprzednie minimum z 9 maja br., znajdujące się na wysokości 950 pkt. Poziom ten jest istotny z dwóch powodów. Po pierwsze, jego pokonanie spowoduje, że formacja podwójnego szczytu, ukształtowana na przestrzeni kwietnia i maja, przestanie niepokoić posiadaczy długich pozycji. Fiasko tego testu będzie się wiązać z kolejną falą przeceny, która zagrozi poziomowi 900 pkt. Po drugie, przełamanie poziomu 950 pkt. umożliwi dalszą zwyżkę do poziomu 970 pkt., gdzie znajdują się dwie średnie kroczące: średnioterminowa i długoterminowa.
Czwartkowa zwyżka doprowadziła do zdecydowanej poprawy na podstawowych indykatorach. Sygnały, zachęcające do akumulowania akcji spółek o średniej kapitalizacji, wygenerowały oscylator stochastyczny, CCI i RSI. Takie sygnały mogą uaktywnić bardziej agresywnych inwestorów do akumulowania akcji, jednak takie zachowanie wydaje się mocno ryzykowne.
Marcin T. Kuchciak
analityk PARKIETU