Końcowa faza sesji nie zmieniła w istotny sposób jej obrazu. Mieliśmy dziś do czynienia ze stabilizacją kursów na nieco wyższym poziomie od wczorajszego. Nie poznaliśmy też odpowiedzi na najważniejsze chyba pytanie w obecnej chwili, czyli o rezultat testu oporu na wysokości 1317 pkt. Od jego przebicia zależy możliwość bardziej optymistycznego patrzenia w przyszłość naszego rynku.
Z jednej strony można powiedzieć, że skoro indeks osiągnął dziś wartość bliską 1317 pkt., to ruch powrotny został zakończony i można się spodziewać dalszych spadków. Z drugiej jednak strony te spadki dziś nie nastąpiły, a indeks tylko na moment przekroczył czwartkowe zamknięcie. To dobry sygnał, ale na pewno nie rozstrzygający sprawy. Sytuację dodatkowo komplikuje skala obrotów, które są wyraźnie wyższe, niż wczoraj. Ten element też trzeba zapisać po stronie pozytywów notowań. Na wykresie tygodniowym mamy świecę z małym białym korpusem i długim cieniem u jego dołu. Podobny kształt miały świece kończące w marcu falę spadkową.
Warto też przypomnieć wydarzenia z początku ubiegłego tygodnia, kiedy indeks wykonał ruch powrotny do 1360 pkt. Po osiągnięciu w ciągu dnia tej wartości, w drugiej części sesji nastąpił spadek. Dziś tak nie było.
Podsumowując wydarzenia tego tygodnia można powiedzieć, iż pojawiły się pierwsze oznaki nadziei na wyhamowanie spadków. Trudno jeszcze teraz określić, czy poziom 1260 pkt. okaże się twardym dnem dla indeksu, za wcześnie jest też kreślić wzrostowe scenariusze. Miałyby one tylko życzeniowy charakter, a nie byłyby oparte na faktach. Ale w odróżnieniu od dwóch poprzednich tygodni są zauważalne pewne optymistyczne akcenty.
Krzysztof Stępień