Oczekuję, że dzisiejsza sesja powinna upłynąć w oczekiwaniu na decyzje RPP oraz Fed. Należy spodziewać się dość słabego początku notowań (efekt spadku Dow Jonesa oraz informacji porannych w mediach) i w dalszej części sesji prób wyciągania rynku. Wczorajszy poziom obrotów utrudnia jednak formułowanie jakichkolwiek prognoz. Rynek jest na tyle płytki, że wystarczy ponowne uaktywnienie się podaży, aby indeksy spadły.
Powodów do spadku nie brakuje. Jeśli już sam minister finansów określa bieżącą sytuację budżetu jako ...koszmarną... , to moim zdaniem nie ma nawet potrzeby interpretowania takiej wypowiedzi.
Obecnie cała nadzieja giełdy wiąże się z posiedzeniem RPP. Po prostu inwestorzy liczą, że RPP uzna, iż jest już tak źle, że nie ma wyjścia i trzeba obniżyć stopy. Ktoś przecież musi wykonać pierwszy ruch, a na władzę wykonawczą w gorącym okresie przedwyborczym nie bardzo można liczyć.
Moim zdaniem obniżka stóp niewiele obecnie pomoże (nie rozwiąże problemów budżetowych) i ewentualna euforia rynku będzie krótkotrwała. Poważne problemy gospodarcze pozostaną i można przypuszczać, że nie zostały jeszcze w całości zdyskontowane.
Podsumowując, krótkoterminowo koniunkturę zdeterminuję efekty posiedzenia RPP i sytuacja na NYSE. W dłuższym terminie, głównie z uwagi na krajowe problemy gospodarcze, nie znajduję podstaw do optymizmu.