Taki wniosek można wysnuć z poziomu obrotów jakie przez ostatnie dwa dni kształtowały się na naszym rynku. Aktywność inwestorów mierzona tym wskaźnikiem nie przekroczyła nawet 150 mln zł. Jeszcze w poniedziałek wartość ta była całkiem naturalna, biorąc pod uwagę fakt, że kształtowała się podczas ruchu powrotnego do przełamanego w okolicach 1320 pkt. wsparcia (wykres1). Jednak na wczorajszej sesji, która doprowadziła do przeceny WIG20 o około 30 pkt. obroty powinny wzrosnąć, aby potwierdzić powrót do tendencji spadkowej. Tak się jednak nie stało, więc byczki mogą jeszcze żyć nadzieją że kupionym w ostatnich dniach akcjom uda się przynieść w najbliższym czasie jakieś zyski. Oczekiwania takie może potęgować wykres średniej ze wskaźnika ARMSA (wykres2), o którym pisałem w ostatnim komentarzu. Indeks nastroju osiągał wtedy wysokie wartości w strefie wyprzedania co mogło sugerować lokalny dołek, z takim stwierdzeniem należało się jednak wstrzymać do momentu kiedy spadnie on poniżej 1,7 pkt. Tak też stało się w poniedziałek, a biorąc pod uwagę trafność historycznych wskazań tego indeksu, obecnego sygnału nie należy lekceważyć. Sygnały wyczerpywania potencjału spadkowego od kilku sesji wysyła też średni indeks ruchu kierunkowego (ADX), który cztery sesje temu zatrzymał swój trend wzrostowy. I to by były wszystkie argumenty jakie mają za sobą inwestorzy kupujący w ostatnim czasie akcje.
Na poparcie ze strony AT nie powinny tez narzekać niedźwiedzie. Po pierwsze trend (we wszystkich przedziałach czasowych) jest cały czas spadkowy. O zmianie przynajmniej krótkoterminowej tendencji będzie można mówić dopiero jak indeks przebije się ponad jej linię, która znajduje się w okolicy 1360 pkt. Tutaj, na podstawie dołka z 9 maja można też wyznaczyć drugi opór, co przy obecnej kondycji strony popytowej oddala szanse na jego pokonanie. Zniżki indeksu są cały czas potwierdzane przez wskaźniki trendu (wykres3), choć MACD zatrzymał spadki i zbliża się powoli do linii sygnalnej.
Podsumowując powyższe, sprzeczne wskazania z podjęciem decyzji inwestycyjnej wstrzymałbym się do momentu kiedy WIG20 (wykres4) zdecydowanie spadnie poniżej wsparcia na poziomie 1260 pkt. ? będzie to czas na otwieranie lub powiększanie krótkich pozycji, z drugiej strony wzrost powyżej 1360 pkt. będzie sygnałem do zakupów. Jeżeli posiadałbym już jakieś pozycje lub otworzyłbym je zanim indeks przebije któryś z wyznaczonych poziomów obowiązkowo ustaliłbym poziom obron, który dla pozycji długiej pokrywałby się ze wsparciem na 1260 pkt., a dla pozycji krótkiej znajdowałby się w okolicy 1325 pkt.
Na 15 minutowym wykresie wrześniowej serii kontraktów na WIG20 pora na ruch w okolice 1320 pkt. (wykres5). Tutaj przebiega linia trendu wzrostowego, z którego kontrakt wybił się podczas wczorajszej sesji. 5 pkt. wyżej znajduje się opór, który skutecznie w ostatnim czasie radził sobie z kupującymi. Ewentualne pokonanie tych barier będzie więc dobrym sygnałem do zajęcia długich pozycji i prognostykiem wzrostu do około 1360 pkt. Sprzedający powinni przystąpić do ataku w momencie gdy FW20U1 spadnie poniżej 1290 pkt., wtedy będzie można oczekiwać dalszej zniżki do około 1260 pkt. Z tymi poziomami powinny się też pokrywać zlecenia stop strata, odpowiednio 1287 pkt. dla pozycji długiej i 1328 dla krótkiej.
GRZEGORZ URAZIŃSKI