Ostatnim dwóm sesjom towarzyszyła niska aktywność inwestorów, co w znacznym stopniu utrudnia ocenę ich przebiegu. Po poniedziałkowym wzroście wczoraj nastąpiła gwałtowna kontrreakcja niedźwiedzi, które zepchnęły WIG20 prawie do poziomu połowy świecy z ubiegłego czwartku. To silny sygnał osłabiający wymowę poprzedniej zwyżki. Wobec takiej sytuacji w obecnej chwili równie prawdopodobna wydaje się realizacja następujących trzech wariantów.
Pierwszego z nich zakładającego zakończenie ruchu powrotnego do obszaru marcowo ? kwietniowych minimów i powrót do trendu spadkowego. W tym przypadku można rychło się spodziewać przebicia dołka z ubiegłego tygodnia. Przemawia za tym brak silniejszych sygnałów ze strony oscylatorów, świadczących o poprawie kondycji rynku, a także fakt, że nie został do tej pory przebity żaden istotny opór.
Drugiego, opartego na hipotezie utworzenia się odwróconej głowy z ramionami, obejmującej ostatnie trzy tygodnie notowań. Linia szyi takiej formacji przebiegałaby na wysokości 1320 pkt. Dzisiejszy spadek wykluczyłby możliwość jej realizacji, a i wczorajsza sesja mocno osłabiła ten wariant rozwoju zdarzeń na parkiecie.
Trzeciego, w którym dojdzie do ponownego testowania poziomu 1260 pkt., ale dołek ten zostanie obroniony.
Z powyższego opisu wynika, że znaleźliśmy się w połowie obszaru, w którym nie są generowane istotne sygnały dla rynku. Dlatego też najlepszym rozwiązaniem wydaje się obecnie pozostawania poza rynkiem do momentu wybicia w górę powyżej 1320 pkt. lub w dół poniżej 1260 pkt.