Poniedziałkowe dane makroekonomiczne zdołały w końcu przekonać inwestorów do spółek starej ekonomii. Wskaźnik optymizmu menedżerów NAPM w czerwcu okazał się silniejszy od przewidywań osiągając 44,7 pkt., przy zakładanych 42.8 pkt. Jest to najlepszy wynik od listopada 2000 roku. Tak wyraźna poprawa jasno wskazuje na coraz lepszą sytuację sektora produkcyjnego, co pozwoliło wczoraj na wzrost indeksu Dow Jones o 92 pkt. do poziomu 10 593 pkt. Optymizm okazał się tak silny, że spółkom nie szkodziły nawet podawane przez nie ostrzeżenia. Dobrym przykładem były walory spółki 3M, które zdołały zamknąć się na plusie, pomimo przekazania na parkiet prognozy gorszych wyników w IIQ. Dobrych nastrojów nie podzielały jednak spółki wchodzące w skład indeksu Nasdaq, powodując jego spadek o 11 pkt., do poziomu 2 148 pkt. Widocznie w sytuacji panującej obecnie niepewności na rynku, część graczy postanowiła zrealizować osiągnięte dotychczas zyski.
Na uwagę zasługują również ogłoszone wczoraj informacje o dochodach osobistych Amerykanów. Ich wzrost był o 0,1 pkt. proc. niższy od oczekiwań analityków i wynosił +0,3 proc. Zanotowany w tym samym okresie wzrost wydatków osobistych o +0,5 proc., świadczy o coraz większej popularności pieniądza kredytowego. Z jednej strony może to wpłynąć negatywnie na inflację, z drugiej jednak daje większą szansę na szybsze ożywienie gospodarcze w USA.
Bieżące oczekiwania odnośnie dzisiejszej sesji są neutralne. Pozytywnie na rynek powinny wpłynąć podawane dziś dane o wielkości zamówień fabrycznych w maju, które zgodnie z prognozami mają ulec znacznej poprawie.
Opracowanie: Jacek Torowski