Formacja młota, jaka została ukształtowana w połowie ubiegłego tygodnia zapoczątkowała wzrosty indeksu średnich spółek. Wzrosty te zostały jednak przerwane na poniedziałkowej sesji, po podejściu zaledwie do pierwszej bariery podażowej, jaką wyznaczają na poziomie 911?915 pkt lokalne dna, ukształtowane w pierwszym tygodniu lipca. Wysoki górny cień w połączeniu z czarnym korpusem poniedziałkowej świecy potwierdzają znaczenie tego oporu. Wskaźniki, jak na razie pozostają także oszczędne w generowaniu pozytywnych sygnałów, skłaniających do zajmowania pozycji w akcjach. Sygnał kupna widnieje tylko na Stochastic Oscillator. Pozytywnie można odczytać także dywergencje występujące na Ultimate Oscillator oraz na CCI, jednak w przypadku RSI 14 takich dywergencji już nie ma, co skłania do zachowania wysokiej ostrożności. Daleki od przecięcia swojej średniej pozostaje MACD, a oddanie pola walki niedźwiedziom, przy pierwszym napotkanym oporze nie świadczy dobrze o kondycji byków. Dlatego też, w obecnej sytuacji inwestycja w akcje średnich spółek jest obarczona zdecydowanie większym ryzykiem, niekoniecznie kompensowanym potencjalnymi zyskami, niż ma to miejsce w przypadku akcji dużych spółek. Sytuacja taka będzie się utrzymywać przynajmniej do czasu pokonania przez MIDWIG poziomu 924 pkt, czyli oporu jaki wyznacza jego SK-15. Niemniej, nawet po przebiciu tej średniej, kolejna bariera podażowa czeka na byki już 10 pkt wyżej.
Katarzyna Płaczek
BDM