Dzisiejsza sesja zaczęła się dość ciekawie, bo od wzrostu WIG20 do 1130 pkt., gdzie indeks przebywa od początku notowań. To oznacza odrobienie połowy wczorajszych strat i znalezienie się na wysokości mniej więcej połowy ostatniej czarnej świecy. Z jednej strony można powiedzieć, iż to dobrze, iż WIG20 konsoliduje się powyżej wtorkowego zamknięcia, z drugiej to sygnał, że nie ma sił na dalsze wzrosty. Niewątpliwie jednak brak spadków po czarnej świecy to dobry znak. Martwią za to obroty, które nieznacznie przekroczyły 30 mln zł, więc w porównaniu z notowaniami z ostatnich dwóch dni są małe. To może wskazywać na to, że niedźwiedzie podejmą w dalszej fazie sesji próbę zepchnięcia rynku w dół.
Interesująco zachowują się akcje wtorkowego bohatera, czyli BRE. Po gigantycznym wolumenie, który jednak nie zdołał doprowadzić do przełamania krótkoterminowej linii trendu spadkowego, dziś mamy do czynienia z kolejnym wzrostem, co w takiej sytuacji może nieco zaskakiwać. Od strony technicznej ostatni nieudany test zmiany krótkookresowego trendu po silnym testowaniu jego linii nie jest dobrym sygnałem. Warto też zauważyć, iż akumulacja-dystrybucja nie wzrosła wczoraj, choć trzeba też przyznać, że inne wskaźniki wyglądają dość zachęcająco. Sygnał kupna utrzymuje się na dziennym MACD, RSI oraz Ultimate przełamały własne linie trendu spadkowego. To skutkuje nieczytelnością obrazu rynku tych akcji i nakazuje z decyzją o ewentualnym wejściu na rynek zaczekać do momentu wybicia powyżej szczytu z 12 lipca przy 86,90 zł, który notabene zatrzymał wzrost w dniu wczorajszym.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu