Reklama

To jest pułapka

Publikacja: 10.08.2001 08:43

Czwartkowe notowania przyniosły kolejne spadki kursów, po których WIG20 zamknął się na poziomie swojego poprzedniego dołka. Niedźwiedzie triumfalnie ogłosiły koniec korekty i powrót do trendu głównego. Sygnały sprzedaży są na pewno są, ale ja bym mam w stosunku do nich ograniczone zaufanie. Najważniejsze to zamknięcie luki hossy, którą byki broniły przez kilka ostatnich sesji i otwarcie luki bessy na sesji czwartkowej (wykres1). Uwzględniając fakt, że trend główny jest spadkowy, to już wystarczający powód do ogłoszenia końca korekty.

Ale nie wszystko przemawia też za spadkami. Po pierwsze, przekonanie o nieuchronności spadków. Choć rzeczywiście bessa ma się bardzo dobrze i pewnie spadać będzie dalej, ale teraz właśnie jest moment, kiedy na rynku pojawiła się wiara, że ten spadek to taki samograj. Ot, wystarczy zająć krótką pozycję, bo Nasdaq spada, z budżetem słabo, Telekomunikacja się sypie i już pojawią się zyski. Kiedy pojawia się takie przekonanie, dochodzi do bolesnego rozczarowania i myślę, że nie inaczej będzie tym razem.

Bessę napędza wąskie grono spółek - Telekomunikacja (wykres2) z Netią (wykres3) i Elektrimem (wykres4). Ostatnio niedźwiedziom pomaga jak może również KGHM (wykres5). Powoli dochodzi do sytuacji nieco podobnej jak w marcu zeszłego roku, kiedy WIG20 ?wisiał? na internecie.

Oprócz wrażeń subiektywnych są jeszcze fakty, które powstrzymanie niedźwiedzi właśnie teraz czynie bardzo możliwym. Przede wszystkim bardzo niski był czwartkowy obrót, który po raz pierwszy w tym roku nie przekroczył 120 mln zł na akcjach wchodzących w skład indeksu WIG. Pozytywna dywergencja utrzymała się na Ultimate, także RSI nie osiągnął jeszcze poziomu poprzednich dołków (wykres6).

Niestety, miejsca na odbicie nie jest zbyt wiele. Głębokość korekt w tym trendzie spadkowym (rozpoczętym w marcu zeszłego roku) wskazuje, że WIG20 osiągnie 1300 punktów. Tutaj przebiegają też spadkowe linie trendu, tutaj wreszcie znajdują się minima koniunktury z przełomu marca i kwietnia tego roku.

Reklama
Reklama

W związku z taką oceną rynku nie angażuję się po którejkolwiek ze stron. Kupno akcji, bądź kontraktów terminowych jest dla mnie niedopuszczalne, ze względu na układ średnich ruchomych, które jasno pokazują, że to jest ciągle bessa. Z drugiej strony, nawet jeśli poziom lipcowego dołka zostanie przełamany w dół, prawdopodobieństwo korekty oceniam bardzo wysoko.

Na wykresie kontraktów wczorajsze zamknięcie wypadło już poniżej lipcowego dołka. Ale ukształtowana świeca doji nie ma szczególnie negatywnej wymowy. Jeśli spojrzeć na wyraźnie zaznaczona popytowe cienie lipcowych świec, to wsparcia wyznaczanego przez tamte minima nie można uznać za pokonane (wykres7).Wsparcie rozciąga się do poziomu 1110 pkt. i dopiero przełamanie tej wartości pozwoli ogłosić zwycięstwo niedźwiedzi. Dlatego z całym szacunkiem dla podażowej strony rynku na zajęcie pozycji krótkiej nie zdecydowałbym się.

Zaangażowanie się po stronie byków jest w tej chwili również niedopuszczalne z punktu widzenia analizy trendu, bowiem ten jest spadkowy. Odwołując się do definicji trendu wzrostowego ? to taka sytuacja kiedy na wykresie pojawia się coraz wyżej położone szczyty i dołki. A tak nie będzie, dopóki wykres kontraktów nie pokona wartości 1200 punktów licząc w kursach zamknięcia lub 1225 pkt., jeśli uwzględniać wszystkie notowania.

Tomasz Jóźwik

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama